Witam. 
Mam maly problemik. Czasem wiesza mi sie pppd, wiec aby nie odbierac
tysiecy telefonow ze nie mam internetu, napisalem maly skrypt, ktory
resetuje mi serwer, w momencie kiedy nie ma pinga do serwera providera:

#!/usr/bin/perl


        sub shut
                {
                        open (LOG, ">>/var/log/shutdown.log");
                        print (LOG "@_[0]");
                        close LOG;
                        #komenda do wykoanania
                        [EMAIL PROTECTED];
                }
        sub komunikat
                {
                        $godzina = `date`;
                        chomp $godzina;
                        $text = "$godzina       @_[0]\n";
                        return $text;
                }

        `ping -c 10 212.244.10.1`;

        if ( $? == 0 )
                {
                        $test = komunikat("Net OK");
                        shut("$test", "exit 0");
                }
        elsif ( $? == 512 )
                {
                        $test = komunikat("Unkown host - reebot");
                        shut($test, "shutdown -r now");
                }
        elsif ( $? == 256 )
                {
                        $test = komunikat("Host not found - reebot");
                        shut($test, "shutdown -r now");
                }
        else
                {
                        $test = komunikat("Unkown error - reebot");
                        shut($test, "shutdown -r now");
                }
uruchamiam go z cron.d:
*/2 *     * * *     root   /home/michal/./test

Skrypt odpalony z lapki dziala bezblednie - loguje co robi i resetuje
serwer. Odpalony z crona loguje co ma zrbic i na tym poprzestaje.

Gdzie tkwi diabel?
Nie sadze, zeby to cos zmienialo, ale system to debian woody.
M

Odpowiedź listem elektroniczym