W liście z wto, 25-02-2003, godz. 12:31, Dariusz Rubinkiewicz pisze: > Oj chyba bym go jednak potraktowal gumowym mloteczkiem uprzednio backup > zapodawszy ;) Z doswiadczen z dyskami IBM problemy zaczynaly sie zazwyczaj > od problemow z uruchamianiem ;) Zgrzytal, zgrzytal -- po 5 uruchomieniu > kompa szedl dalej i o dziwo pracowal wtedy poprawnie ;) Oczywiscie tylko > do czasu ;) A zgodnie z prawem Murphego jak cos ma pasc to pewnie wtedy > jak bedzie dzien po gwarancji ;) Lepszy sposób na "wadę fabryczną" i realizację gwarancji to potraktowanie shockerem elektroniki. Działa również z innymi częściami... Robiliśmy tak jak pracowałem w serwisie komputerowym i hurtownia niemogła znaleść usterki (bo naprzykład windows 2000 sie nie instalował, ablo zegarek chodził raz dobrze raz źle). Wiele było pomysłów na taką rzecz, ale shocker najlepszy się okazał. Traktowanie 12V mogło spowodować przykopcenie elementu. Traktowanie GND a podpięcie 12V gdzieś indziej podobne rezultaty jak wyższe dawało. Shocker wygrał :) Nie do znalezienia!
I tak oto gwarancja roczna może się przerodzić w wieczystą :) i to nieraz z upgradem hardware'u na nowszy :) > Chyba sie strasznie offtopicznie zrobilo... Już nie :-) -- Grzegorz Dzięgielewski <[EMAIL PROTECTED]>

