krotka historia o .... opowiem wam historie o normalnym wieszajacym sie duroniedebian na plycie ecs. Tydzien bez zwiechy to tydzien stracony, wiec ciagle nasz pupil domaga sie resetowania, az dysk sie przegrzewa od fcsk.Mijaja tygodnie, miesiace, żyje sobie maly duronek w tym cieplym gniazdku. Dzien za dniem, reset za resetem.... Az tu nagle pewnego dnia, , po normalnych objawiach zwiechy,po rutynowym badaniu pulsu poprzez delikatnie musniecie klawiatury...ON ZYJE !!! REAGUJE. Zarty sie go trzymaja, monitor odpala sie rozswietalajac swoimi R(brak G)B ciemnosci w pomieszczeniu.Reaguje jakos topornie, jest piatek 18 kwietnia AD 2003, jeden dotyk zakurzonej klawiatury, czeka na odzwierciedlenie klawisza na R(G)B. Po spaczeniu przez windowsoskie resety...mysle....dobije GO...RESET... czekam...startuje zwawo...przelatuja linijki standartowego rozruchu,fsck, uuuff fsck przeszlo.Nasze jadro 2.4.18 startuje moduly do dwoch sieciowek na rtlk8139, znowu czas reakcji jest opozniony i bledy, masa bledow neighbour table overflow + cyferki .Widocznie pomieszalo sie naszym kartom sieciowym i czas je wymienic, ? Oto jest pytanie? ... REsET ... NIE MA BLEDOW ! ... piatek pozny wieczor...sytuacja sie powtarza...reset nic nie pomaga, czas sie tym zając :D zmiana sieciowek, Nadal to samo + komunikaty o przerwania przy starcie karty, ale co dziwne, juz reset nie zawsze potrzebny naszemu durondebianowi, wystarcza WYJECIE WTYCZEK sieciowych, co uwalnia naszego bohatera z sidel mocy sieci, moze nawet byla taka mozliwosc szybciej, ale kto by pomsylal, ze wyjecie wtyczki przyniesie ulge i przywrocenie oddechu naszemu wiernemu towarzyszowi....przespie sie i zajme sie nim rano... .......sobota resety, instalki, karty, dyski,procesroy,gdzie ta stacja dyskow, nie dziala bootwanie z cdromu, wlacznik sie popsul,ale ten dysk muli,a moze jednak to plyta, moze procek? ....minelo troche czasu, niedziela 7 rano, moze sie przespie bo na 10 idę do rodzinki na sniadanie...tak to dobry pomysl pomyslalem... ...wsuwajac drugie jajo...olsnienie, a moze cos z zewnatrz powoduje zapchanie eth, moze jakies urzadzenie? nie? moze Wy mi to podpowiecie ? aby skonczyc od piatku internetu poszczenie dalem userom inne polaczenie.(k7+2.2.20+3 karty sieciowe 1=internet, 2i3 ta sama podsiec,)... zadzialalo, ale zwiecha o dziwo takze, ping 10000 to nic smiesznego.to chyba jednak cos z zewnatrz...ale tutaj nie ma zadnych komunikatow, po prostu trace kontakt z siecia lokalna./etc/init.d/networking restart nic nie daje, jakis dziwny ten route, zamieniam interfejsy eth0 z eth1 , restart network i dziala, dziwnie nie ?to mnie przekonalo do szukania z zewnatrz jakichs czynnikow. Szukajac sladow natrafilem na koncentryk i huba ktoremu caly czas sie pali jeden port, czy jest wtyczka czy nie :) Wymiana huba ...2 godziny..zwiecha... (durondebian czeka na znalezienie winowajcy nie podlaczajac sie do sieci.) idac dalej tropem blednych urzadzen sieciowych....segmentami powylaczalem siec, ........mija niedziela teraz juz 3 segment podlaczony i nadal dziala juz 3 godziny....rano podlacze 4 segment i zobaczymy czy to jednak dobry trop. mam nadzieje ze sie w koncu zawiesi system :D ...do rana ....
ps.: znalazlem takze dziwny komunikat : Apr 20 15:42:51 k7 kernel: eth2 PROTO=6 192.168.1.10:0 62.89.109.45:0 L=40 S=0x00 I=0 F=0x0001 T=241 (#0) jakies cuda bo nie ma u mnie takiej podsieci, w ogole nie maczegos takiego jak 192.168.1.0 , a co sie dowiadywalem o tej porze czlowiek z ip 62.89.109.45 nie mial nawet kompa wlaczonego....a eth2 ma zupelnie inna podsiec :) pss.na dodatek pojawil sie nagle z sieci komunikat jaki po raz pierwszy w zyciu widzialem pod win millenium, ze znalazl nowa usluge w sieci resident gateway device , ale wywolanie tego urzadzenia nic nie daje, myslicie ze ktos cos udostepnia ? ale to raczej nie ma zwiazku z opowiescia PSSS. przepraszam ale jestem zmeczony juz 3 dni siedzenia odbija sie na psychice....przepraszam za te glupoty ide spac...a Wy jak mozecie doszukajcie sie tam szczegolow i jesli macie ochote, powiedzcie co myslicie o tym TROPIE....

