Witam. Zrobiłem dziś małą przesiadkę ze starego kompa (cel400, plyta na jakims bxie..) na cos troszkę lepszego (cel2k, gigabyte na ie875..).
Przesiadka polegała na przełożeniu dysku oraz wszystkich kart rozszerzeń z jednego pudełka do drugiego. Wszystko przepiegło super-pomyślnie, łącznie z uruchomieniem linuxa na nowym sprzęcie...tak jakby wogóle nie zauważył, iż zmieniły się podzespoły, ich lokalizacja na szynie pci (przekładałem karte tv, grafike, muzyke i sieć). Mam jednak pytanie.. Na ile kluczową rzeczą jest w tej chwili kompilacja jądra? Miałem swoje, 2.4.20, z wszystkimi potrzebnymi ustawieniami... czy rekompilując (załozmy identyczne ustawienia) mogę poprawić wydajność nowej konfiguracji? czy kompilator zoptymalizuje coś pod nowszy proc? Przy okazji..spotkał się ktos z kartą sieciową intel kinnereth (wbudowana w moją nową płytę)? Paweł Janik

