> > a ja bym zdefiniowal dx jako mathop (chyba, w kazdym razie jako cos
> > co daje troche swiatla przed, a nie rzezbil recznie
>
> Ale chyba i tak trzeba by dostawiac w-tyl-ciacha przed takim dx
> (a dostawienie "\," nie jest duzo bardziej kosztowne)?
pozniejsze dostawiania zapewne kosztuje tyle samo, ale
zdefiniowanie tego jako makro ma dodatkowe zalety
\dx moze zawierac w sobie inne zeczy np. litera ,,d'' bedzie pisana
antykwa, a jak p. redaktor techniczny zechce italikiem
to sie zmienia jednym ruchem. Jak trzeba bedzie wiekszy/mniejszy
odstep to sie zrobi jednym ruchem itp itd. W momencie
pisania dostawienie wtylciacha doprawdy nic nie kosztuje,
a w przyszlosci moze cholernie duzo zaoszczedzic: czasu i pomylek.
juz dawno wymyslono zeby maksymalnie separowac definicje wygladu
dokumentu od jego tresci.
pozdrawiam WM