Adam Kolany <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
> nie, nie, nie, droga Ewuniu. oni NIE UMIEJĄ tego przeczytać. to co w
> GhostScripcie hula w najlepsze, dla niech jest nie do przejścia. wygląda to
> jakby po prostu producenci korela i fotoszopa zalewali, że ich produkty
> czytaja postscript!

1. Może się dowiedz _który_ Corel. Pisałam już, 7.0 (i chyba
wcześniejsze) mają kiepskie filtry.

>> ... żeby nie musieli przerabiać to zadaj im pytanie o dokładne
>> parametry końcowego rysunku i taki zrób.
>>

> robię to co trzeba. oni muszą jednak to coś naświetlić, a ich naświetlarki
> jakimś cudem sterowane są korelem.

Ściemniasz podejrzanie. Jedynie jeżeli to jest _kolorowe_, to
rozbarwienia muszą zrobić. Wtedy i tylko wtedy (i to jeżeli mają starego
Corela) tozbadaj jak twoje pliki wyglądają po zrobieniu ghostscriptem
pstoedit - może będą woleli dostać to w HPGL, wmf albo innym whateverze.

> Ewa! bez takich proszę.
I co, i co? Pogryziesz? Albo się wyrażaj precyzyjnie albo ryzykuj, że się
nikomu z tobą nie będzie chciało gadać.

> ja głównie robię teksty + rysunki. dla mnie robienie
> produktu gotowego do wydrukowania całkowicie w korelu mija się z celem. można
> użyć tego wynalazku do zrobienia takiego, czy innego rysuneczku. taka jest
> przynajmniej specyfika moich potrzeb.

Mówiłam już - wygląda mi to wszystko podejrzanie, bo z Corela
bezpośrednio praktycznie nikt nie świeci - świeci się postscript lub pdf.
Zapytaj, czy nie wolą tego dostawać w pdf-ie. No, chyba, że jak wyżej -
obrazki są kolorowe. Wtedy trzeba zrobić rozbarwienia, więc Corel jest
konieczny, bo wątpię, byś potrafił je sam dobrze zrobić.

> poza tym potrafię zajrzeć do pliku i dokumać się co w nim bruździ.
> chwaliłem się tym kilka bachotków temu. byłaś?

Wybacz, ale jeżeli nadal o tym piszesz, to widać coś ci nie wychodzi i
żadna kombatancja nie pomoże.


> z wydawnictwami nie ma kłopotu. oni zazwyczaj nie maja problemów z
> postscriptem.  ja się użeram obecnie z facetami od wizytówek,
> reklamówek, itp. oni generalnie sa plastykami z umięjętnością klikania
> myszą po ekranie.

A, tu jest pies pochowany! No sorry Winnetou, ale jeżeli to są wizytówki
bądź reklamówki to na 90% są w kolorze i rozbarwienia są konieczne. I w
tym momencie przestań przeszkadzać fachowcom. Im kolorowy postscript jest
w tym momencie na absolutny plaster, bo _z niego_ rozbarwień nie zrobią
(AFAIK). Ty też, na 90% nie zrobisz. Więc albo zrób taki plik aby go
wczytali do Corela (zapytaj o wersję itd) albo zapłać, żeby ci
wyprodukowali taki sam. I przestań się użerać, bo to raczej tobie
zaszkodzi.

EwaP HF FH nieco zniesmaczona podejściem
--
Ewa Pawelec, Zakład Fizyki Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317

Odpowiedź listem elektroniczym