> Kiedys moj tato postanowil zabawic sie w blacharza i wstawic w podszybie
> malucha latke. Ale ze nie bylo spawacza, to wlutowal sobie tam lutem
> cynowo-olowiowym te latke. Po roku wszystko wypadlo. Nie wolno laczyc
blachy
> stalowej z bardziej aktywnym elektrochemicznie metalem, bo blacha
rdzewieje.
> To dlatego zaprzestano stosowania cynowanych blach na konserwy, a
> wprowadzono drozsze cynkowane. W samochodach tez.;-))) Dlatego nie
lutujcie
> blachy, bo ja szlag trafi. Lepiej sciagnac bak, oproznic, wymyc, i
> wywietrzyc, potem dac dobremu spawaczowi z MIG-omatem, ktory wstawi latke,
> zeszlifuje szew, pomaluje, zabezpieczy... I bedzie na dlugo
> Pzdr,
> Konik
>
cos mi sie zdaje ,ze twoj tato nie znal sie na robocie nie obrazajac taty,
w dawnych czasach kiedy nie bylo dobrych szpachlowek wieksze wglebienia w
blasze
blacharze wypelniali cyna wlasnie, uzywajac do tego palnika i kwasu oraz
gazety (do zabielania)
a nastepnie szlifowali to na ksztalt blotnika np, pilnikiem pt tarnik,
i jakos to jezdzilo i nie odpadalo
dylak

Odpowiedź listem elektroniczym