Swiat sie konczy!!! w nocy z soboty na niedziele probowano mi ukrasc mojego UAZ-a!!
Jak sie dzisiaj wieczorem zebralem zeby odstawic pojazd w miejsce wyznaczone przez WAPARK to okazalo sie ze drzwi od kierowcy zoataly otworzone i nie ma calej stacyjki, a na podlodze walaja sie reszytki kabli. Ale na szczescie byl wylaczony caly prad i na tym sie skonczylo. Zanim doszedlem co z czym pozwierac zeby byl zaplon i z narazeniem zycia podlaczylem rozrusznik na krotko (mie mam uprawnien spawacza elektrycznego ;-)) zeszlo mi z pol godziny. Czy ktos ma jakis pomysl na zabezpieczenie takiego pojazdu? Na dluzsze postoje w terenie wyjmuje palec rodzielacza. Ale w centrum miasta to mi sie zdarzylo pierwszy raz... Adampio P.SD. Jeszcze sie trzese z wscieklosci i mam mordercze zamiary....
