> Przemek, > Z ekologia, choc wole okreslenie "ochrona", sprawa przedstawia sie tak, ze > trasa rajdu przebiega terenami wyznaczonymi przez sluzby lesne, zwykle o > niklej wartosci przyrodniczej (tereny przeznaczone do rekultywacji, > nieuzytki itp.), tudziez drogi lesne (np. zwozkowe) oraz tereny prywatne. W > kazdym kluczowym miejscu odcinka sedziami sa lesnicy czuwajacy nad poprawnym > przejazdem. To do nich nalezy m.in. ocena wlasciwego zachowania zalogi przy > uzyciu wyciagarki. W ubieglym roku w Miastku nie bylo ani jednej skargi na > poczynania zalog, co jak najlepiej swiadczy o uczestnikach. W regulaminie > napisane jest "dyskwalifikacja LUB 500 PLN", a o wyborze kary w zaleznosci > od ewentualnego wykroczenia decyduje organizator oraz sluzby lesne. Owe 500 > PLN wziely sie z ustalenia kwoty mandatu za uszkodzenie drzewa. Przy czym > powtarzam: panowala zdrowa sportowa rywalizacja i zadne kary nie byly > potrzebne. Mysle, ze tak bedzie i w tym roku. > Pozdrawiam, > Konik
Tomku, nie twierdze, ze Puchar Polski sklada sie z morderczych rajdow, ktorych posrednim zadaniem jest wykarczowanie resztki polskich lasow. Jednak przyklad imprezy Macka Majchrzaka (zgodnie z oficjalnym komunikatem) daje nauczke, ze ekologia (ochrona) moze miec zasadnicze znaczenie dla powodzenia przedsiewziecia, tym wieksze, ze jest to Puchar Polski. Moim zdaniem restrykcyjne, wrecz fanatyczne przestrzeganie ekozasad ma dwie zalety. Po pierwsze daje komfort w rozmowach ze wscibskimi dziennikarzami i zielonymi, po drugie pelni funkcje edukacyjne dla reszty braci off-roadowej. Pozdrawiam Przemek
