> Red Qn juz pisal ze obroty nie te, poza tym masa slinika duza, Perkinsa > w UAZ-ie weryfikowal juz Mieszko itd.... > Adampio
Perkins....to byly czasy. Tak wlasciwie nigdy nie jezdzilem moim UAZem na Perkinsie , kupilem go "zajechanego" ale moj ojciec w latach kryzysu zmajstrowal ZUKA z Perkinsem od widlaka - rozni sie od tego z Tarpanow nastawami pompy i wiekszym kolem zamachowym. ZUK chodzi do dzisiaj, na szybkich mostach 4.10 dociaga do 85 km/h, na trasie poli ok. 6-7 litrow i jest tak elastyczny, ze wrecz nie do zduszenia. Pokonywalem tym ZUKiem miejsca w ktorych UAZ bez przedniego napedu "wymiekal", zaczynal buksowac, a ZUK tylko robil "tup, tup, tup, tup" i szedl do przodu.... Perkins ma jednak kilka wad - jak sie zapowietrzy, to "dupa" - nic nie pomoze z wyjatkiem "zaciagu" (dotyczy to tylko Perkinsow z rozdzielaczowa pompa, z rzedowymi podobno jest ok.) Wibracje - jego trzy cylindry na wolnych obrotach moga powylamywac niedomkniete drzwi...ale wydech ma fenomenalny - laikowi mozna wmowic, ze sie ma pod maska V8 5 litrow :-)))) MIESZKO P.S. Z dopasowaniem obrotow nie ma lekko - wiem cos o tym. Ja mam mosty za szybkie i czasami brakuje mi mocy ale jak sie rozpedzi to jedzie ale miec za wolne to "przechlapane". Jedziesz w trase, UAZ dochodzi do 70 km/h, a tu silnik prawie wyskakuje z ramy....
