>
> > jakies propozycje co do pomyslu ze zblokowaniem 4x4 na stale ?
> >
> >
> > Grzegorz Wozniak
> > [EMAIL PROTECTED]
> >
> Vitay!
> Otóż jeśli zablokujesz sprzęgiełka to tak jak byś ich nie miał, a wiadomo
> czego nie ma to się nie zepsuje i taka idea przyświecać powinna
> konstruktorom przy projektowaniu aut 4x4
> Jazda bez sprzęgiełek powoduje większe opory toczenia, bo pomimo
rozpiętego
> napędu przedniego koła przedniej osi napędzają obie półosie oraz przedni
> wał. Tak więc opory toczenia wzrastają o tę wartość.
> Można z tym jezdzić bez przeszkód. Bywa jednak tak, że jeśli na
wieloklinie
> przedniego wału będzie luz, to przy większej prędkości taki kręcący się
> luźno przedni wał będzie wpadał w wibracje, powodując wyrażny
dyskomfort...
> Poza tym przy tym rozwiązaniu będziesz mógł bezproblemowo zapinać i
wypinać
> przód bez zatrzymania, tylko koła na wprost i na luz lub sprzęgło i bez
> przesady z szybkością
> Jazdę 4x4 na asfalcie odradzam... Napęd tego typu nie do tego służy... On
> jest zaprojektowany do dołączania, a nie do ciągłej jazdy. Jeśli byś
jezdził
> ze stałym napędem na 4 po asfalcie to od naprężeń w układzie w końcu coś
> klęknie, a chyba nie o to Ci chodzi. No chyba, że chcesz sprawdzić który
> element układu jest najsłabdszy ;-)))
>
> pozdr
> Globo
>
> P.S. taki układ miałem w Jeepie Cherokee 2,5TD bez sprzęgiełek i bez
> rozpinanej półosi - jakoś jezdziło ;-)
>

Pamietaj tylko, ze przy obracajacym sie wale bez obciazenia wybijaja sie
szybciej wszelkiego rodzaju lozyska, krzyzaki i takie tam... Tak wiec mimo
wszystko dobrze jest miec te nieszczesne sprzegielka.

pozdrawiam

Darek

Odpowiedź listem elektroniczym