Ludziska ale sobie urządziłem off-roadzik! Pojechałem wyciągnąć utopiony na działkach samochodzik sąsiada, a że mój Tarpanek jest nieczynny (nadal), to wziąłem jedyny dostępny off-roadowy pojazd marki STAR 660. Niestety było ciemno a chciałem podjechać do niego tyłem, ścieżka wąska, płotek blisko zawadził mi o lewe lustereczko no i stłukł, następnym razem więc byłem mądrzejszy jechałem dalej od płotka, ale tu czekała na mnie kolejna niespodzianka, droga była utwardzona tylko troszkę, kółka jednej strony złapały troszkę pobocza (a właściwie trawki pod którą było błotko) i zaczęły samochodzik ściągać z dróżki no i przechyliło się biedaczysko. Po krótkiej walce przód-tył wydawało się, że nasz dzielny pojazd położy się na bok (kiedyś była to radiostacja więc ma dosyć ciężką budę), ale od czego posiadamy standardowe wyposażenie czyli wciągarkę, chwila strachu i już po wszystkim jesteśmy na twardym, wszystko trwało może z godzinkę (teraz co prawda mam pewnie dłuższą robotę z rozkleszczeniem liny którą po ciemku w amoku nawinęliśmy częściowo obok bębna). Jednak wyciągarka w tym pięknym samochodziku to jest to, (jakby jej nie było to chyba by trzeba było czekać do lata). Robert Biliński [EMAIL PROTECTED]
-- Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie! [ http://oferty.onet.pl ]
