powiem szczerze ze jezdzilem troszke jako pasazer w dlugim trooperze z silnikiem 2,2 TD i chodzil jak wol na trasie a jak (brak odpowiednika zwiezaka) w terenie - za maly silnik do tak duzego samochodu... PYTON L040
----- Original Message ----- From: Wojcik, Marek <[EMAIL PROTECTED]> To: <[EMAIL PROTECTED]> Sent: Monday, March 18, 2002 3:58 PM Subject: [OFF-ROAD] Isuzu > Czy ktos moze mnie oswiecic na temat Troopera z lat 80-tych? > Biore go (oraz UAZa) jako potencjalny zakup, wiec wszelkie info beda > porzadane (oprocz poruszanego juz tematu na co zwracac uwage przy kupnie): > - jak jest z dosteponoscia i cenami czesci (mieszkam w Wawie), > - czy z silniczkiem 2.0 jest godzien uwagi - zamierzam go wykorzystywac > glownie na rajdy i weekendowe softy (nie RMPST i bez zbytnich szalenstw). > Pozdrawiam, > Marek Wojcik > > -----Original Message----- > From: Pawel Kos [mailto:[EMAIL PROTECTED]] > Sent: Thursday, March 07, 2002 12:02 AM > To: [EMAIL PROTECTED] > Subject: [OFF-ROAD] Plomby .... jednak jeszcze > > > No, coz... Mialem nadzieje, ze dyskusja wygasla ale w tym przypadku poczulem > jednak potrzebe udzielenia odpowiedzi. > > > 1. Przykro mi ze pan Pawel Kos uwaza mnie i mi podobnych za bezmyslnych i > > "bez jaj", bo zakladamy sobie wyciagarki i chcemy ich uzywac w grupie T, > > (Tak na marginesie. Bylismy Tomku na Ty i przeszlismy na Pan?) > Slowo pisane ma to do siebie, ze moze zostac zinterpretowane i odebrane > czasem zupelnie inaczej, niezgodnie z intencja piszacego. Nikogo nie uwazam > za glupiego i bezmyslnego czy nawet bez jaj dlatego tylko ze zaklada sobie > do auta wyciagarke. I nigdzie tego w ten sposob nie napisalem. Pisalem o > czestej glupocie ludzi posiadajacej ten sprzet, widzac jak czesto posiadanie > wincha zwalnia ich od zasad elementarnego myslenia. Jeden z moich glownych > dyskutantow - Marcin, przyznal mi w tym zreszta racje... > O jajach pisalem w odniesieniu do konkretnych przykladow porownan auta i > zalogi, co to niby nie moze tyle samo co inne a jednak udowadnia ze potrafi. > Wiec przepraszam, o co chodzi? Prosze dokladnie czytac to co pisze... > > > prosze mi wierzyc ze ja majac wyciagarke slownie od dwoch miesiecy, bedac > > dopiero uczestnikiem jednej powaznej imprezy i majac zone za pilota balbym > > sie startowac w grupie wyczynowej (i prosze mi wierzyc ze to nie brak" > jaj", > > a tylko brak doswiadczenia i wiedzy), a bezmyslnie pakowac sie wszedzie > "bo > > potem sie i tak wyciagne" z powodow wyzej podanych tym bardziej nie bede > > A co stoi na przeszkodzie temu, abys bedac w takiej sytuacji w jakiej jestes > pojechal po prostu tak jak to pisal Norbert, dla zmagania sie z terenem? Bez > pogoni za punktami i koniecznoscia zmieszczenia sie gdzies w klasyfikacji? > Wtedy nie ma znaczenia tak naprawde czy jedziesz w grupie E, T czy Klubie > Lajtowych Zerowek... > > > Zreszta znowu odnosze wrazenie, ze cos umknelo Ci z moich poprzednich > wypowiedzi. Chesz zdobywac doswiadczenie w poslugiwaniu sie winchem? > Przytocze wiec jeszcze raz: > "uczyc sie mozna spokojnie wlasnie jadac w grupie E. Czego > masz sie uczyc na probach, ktore nie sa przeznaczone dla aut z wyciagarkami? > Probach, ktorych zaliczenie takiego sprzetu nie wymaga?" > Gdyby jednak cos Cie przeroslo, bo przeciez moze, kolejna powtorka mojej > wypowiedzi: "NIGDZIE NIE MA > zreszta na zadnej imprezie obowiazku zaliczania wszystkich prob..." > > Dodatkowo przypomne zreszta, ze na wielu imprezach w tej chwili cala trasa > jest ta sama a jedynie proby sie roznia. > Biorac wszystko powyzsze pod uwage dlaczego wiec tak usilnie dwie, moze trzy > osoby chca startowac koniecznie w grupie T? > > > > 2 Mam propozycje jak rozwiazac problem wyciagarek w grupie T. Wystarczy > jak > > dokonamy malej zmiany w regulamunie i np za kazda zdobyta pieczatke > samochod > > z wyciagarka otrzyma 10 punktow mniej niz samochod bez wyciagarki, a kto > tak > > nie chce temu dopiero wtedy plombe i kosmiczna ilosc punktow karnych za > jej > > zerwanie > > W calym toku tych wszystkich wypowiedzi jest to pierwsza w miare sensowna i > warta rozwazenia propozycja dotyczaca zadanego wczesniej przeze mnie > pytania: >> A jaka jest ta wlasciwa metoda? > > > >Ewentualna > > pomoc ludzi z wyciagarkami innym to juz prywatna sprawa ich wlascicieli, > > mogli by wtedy pomagac nawet kazdej zalodze i dostac sie na liste Fair > play. > > Tak, ale musimy jeszcze pamietac o potrzebie rozgraniczenia dwoch spraw. Co > innego pomoc w stylu fair play a co innego np. jazda w teamie i pomoc innej > z tej grupy zalodze w doholowywaniu jej do pieczatek... Jedno jest uczynkiem > szlachetnym, drugie oszustwem. Skoro na kazdej powaznej imprezie zdarzaja > sie proby oszustwa, to jako organizator musze sie starac ograniczac ich > mozliwosci. Skoro ludzie zrywaja pieczatki, przejezdzaja tasme zagradzajaca > mostek to mam wierzyc ze teraz wszyscy ladnie i grzecznie pojada i nie > wykorzystaja nadarzajacej sie okazji w momencie gdy nikt tego nie widzi? > Byles przeciez na Mazurskich i wiesz ze jesli ktos zechce "przykombinowac" > to przez 48 godzin akcji i na ponad 200 kilometrach trasy mozliwosci takich > ma wiele... > Pozdrawiam > Kosiak > > P.S Panowie, wyluzujcie juz. Poza jajami kazdy porzadny facet ma cos > jeszcze... > > > > > > > > > -- > > Tego nie znajdziesz w zadnym sklepie! > [ http://oferty.onet.pl ] >
