Dwie godzinki temu wrocilem z Bielska - wyjatkowo dobrze znioslem 300 kiloskow UAZem. 70 na liczniku, 2000 na obrotomierzu, powiew wiatru we wlosach i az do Gliwic niezle "kiranie" wyziewow tirow....
Co do zlotu, to jestem zachwycony, zrobilem kamuflaz zielono-oliwkowa emulsja ( czerwonego UAZa by nie wpuscili), napatrzylem sie na swietne sprzety, pojezdzilem ATSem ( wielkie dzieki dla R.Biera za poligonowy wypad ), na wlasnej skurze poznalem zycie czolgisty - pod pancerzem T-55 na poligonie, w 30-stopniowym upale i bez helmofonu jest glosno i goraco !!!!! MIESZKO (planujacy powrot do wlazciwego koloru nadwozia UAZa)
