...rajd!to juz historia,ktora pozostawila jakis niesmak wsrod niektorych z
Was,kto jest winien???bylo minelo,a za rok znowu organizator rozesle
zaproszenia i bedzie jeszcze "lepszy" rajd i znajda sie kolejni off-roadowcy
ktorzy beda chcieli sie sprawdzic w rajdzie do Magadanu,
mam tylko jedno male pytanko moze ktos mi odpowie jak wie?czy slyszeliscie
moze o jakis aferach lub przekretach w rajdzie Paryz-Dakar?
pozdrawiam
darecki

Andrzej Gumowski2 wrote:

> Madziu!
> Spróbuj usmażyć 60 jaj w garnku, bo tak dużej patelni nie mieli...
> Flintstone
> ----- Wiadomość oryginalna -----
> Od: "madzia" <[EMAIL PROTECTED]>
> Do: <[EMAIL PROTECTED]>
> Wysłano: 9 października 2003 11:13
> Temat: [OFF-ROAD] refleksja - długi i nudne
>
> > Witam szanowne grono,
> >
> > Właściwie jedno mi się nasuwa - czy po każdej imprezie właściwie bez
> > znaczenia większej czy mniejszej i jaką miała rangę będzie następowało
> > publiczne pranie brudów?
> >
> > Jakoś tak przypominam sobie (z trudem, bo dawno w terenia nie byłam),
> > jak razu jednego kolega postanowił gazem komandorką rozorać podjazd na
> > trialu w Pułtusku przez co ja jadąc po nim pozbyłam się półośki co
> > zmusiło mnie do wycofania się z dalszej rywalizacji, a po pierwszym dniu
> > byłam jakoś dziwnie wysoko klasyfikowana. Druga rzeczą, która kojarzy mi
> > się z tym samym człowiekiem tym razem w roli komandora rajdu (albo
> > jakiejś innej figury) w Rykach, gdzie na moją delikatną sugestię, że na
> > 130 startujących samochodów szansę w błocie (czasówka) ma 20 pierwszych,
> > a reszta walczy o przetrwanie usłyszałam - żebym się nie wtrącała tylko
> > piwa napiła - czekałam na odcinku jedyne 4,5 h na swoją kolej. Wycofałam
> > się z rywalizacji - nie widziałam sensu dalszego handryczenia. Jakiś rok
> > temu mój za chwilę mąż zaparł się kupić mi samochód jedynie słuszny -
> > odmówiłam. Powiedziałam, że wolę zostać teoretykiem, czytaczem listy niż
> > wrócić do światka obrażających się jak dzieci- myślałam dorosłych
> > myślałam mężczyzn.
> >
> > Od czasu kiedy nie jeżdżę wiele się zmieniło - nie zmieniło się jedno -
> > nadal panuje burdel, organizatorzy są na bani i mają w głębokim
> > poważaniu uczestnika.
> >
> > Boli tylko jak dwoje przed chwilą przyjaciół skacze sobie do oczu nie
> > wiadomo po jaką cholerę. Ale jak nie wiadomo, o co chodzi to pewnie
> > chodzi o kasę.
> >
> >
> > madzia.
> >
> > PS. Do Michała Reja: jajecznicę się smaży - nie gotuje.
> >
> >
> >

Odpowiedź listem elektroniczym