Dziękujemy (ja i GAZFAN) wszystkim za pomysły i sugestie. Autko udało nam się naprawić i zdąrzyliśmy przed łikendem co pozwoliło nam je wczoraj zdrowo potestować - świetnie się przy tym bawiąc oczywiście. Autko okazało się być jednak w gruncie rzeczy sprawne (tak jak mi się wydawało po sprawdzeniu wszystkiego - prawie wszystkiego jak się okazało) tylko paliwko było be.
Po dolaniu cudownego środka (marki nie wymienię) i kanistra świerzego paliwa silnik chodzi jak zegarek.


Człek się uczy całe życie!

A tak przy okazji pięknie się wczoraj jeździło, niestety jednak udało mi się utopić aparat (cyfrowy) - może jednak uda się go uratować.

--
Pozdrawiam
Grzegorz G. UAZ469B85 Warszawa





Odpowiedź listem elektroniczym