Igor wlaściwie napisał to co chciałem napisać - tylko się podpisać w
100%

a żeby nikt nie miał wątpliwosci to wyjaśniam iż jestem wlaścicielem
warsztatu na ul. Ludwinowskiej w Warszawie i jak ktoś ma jakieś
zastrzeżenia to niech je kieruje do mnie a nie do moich
współpracowników .........

P.S. - natomiast co do przytaczanego przypadku to po prostu wlaściel
danego pojazdu zapomniał że, umawiał się podjechać po blacharzu na
końcowe dokończenie i sprawdzenie auta  - tak to już jest jak zęby
jadowe się pokazują na samo wspomnienie o metrze błota pod ramą ( sam
też czasami tak mam, więc jest to przypadłość nie odosobniona )

Pozdrawiam serdecznie

Maciek Skura
www.4x4team.pl


--------------------------------------------------------------

Kolego , albo znasz sprawe i przedstawiasz ja rzetelnie na forum ,
albo
gdzies cos slyszales i nie wiadomo " czy on ukradl czy jemu ukradli "
.
Przeczytaj to co zostalo napisane w pierwszym poscie i zastanów sie
czemu
takie posty maja sluzyc .
-----------

Zgadzam sie calkowicie. 
Pisanie przez osobe postronna takich tekstow na liscie jest wyjatkowo
nieeleganckie.
Wpadka zdarzyc sie moze kazdemu (a tutaj nawet nie wiemy czy byla to
wpadka warsztatu),
a pisanie od razu na forum publicznym, bez prywatnych konsultacji, i
to jeszcze sytuacji 
jedynie zaslyszanych jest zenujace. 

Ja do tej pory na liscie zauwazylem kwestie wrecz odwrotna:
Sa warsztaty o ktorych wszyscy wiedza, ze sa do dupy i nikt sie nie
odwazy nic napisac.
(Moze dlatego, ze ich przedstawiciele sa na liscie?). Wiec jedynie w
"zakulisowych" opowiesciach 
kraza kolejne historyjki co to dany warsztat nie zrobil w ostatnim
czasie. 
Sa tez warsztaty co do ktorych sa podejrzenia o wspolprace ze
zlodziejami... 
Potem slucham opowiesci przy piwie, ze jedna,druga, trzecia osoba
miala z jakims warsztatem
historie ktora mogla by sie policja zainteresowac, ale brak dowodow,
jakies dogadanie sie ze 
zlodziejami, etc powoduja, ze sie tego nie naglasnia. 

Jak sie bowiem cos komus zarzuca na forum publiczny, to naprawde
trzeba sytuacje znac, 
miec dowody i wiedziec, ze nie jest to jednostkowy przypadek.

A inna sprawa, ze goscie jada do serwisow i mowia: zrob mi to pan jak
najtaniej. To sie pospawa,
to sie zregeneruje, to dobierze od innego auta, a to znajdzie na
schrocie. A nie wszystko sie tak 
da "naprawic".

Igor


Odpowiedź listem elektroniczym