Witam wszystkich serdecznie!!

Pisalem w sprawie moich perypetii z podjazdem do domu jakies 3 lata temu,
myslac, ze mam problem z wyjazdem do domu. Faktycznie ostatnia prosta to
azurowe płyty o nachyleniu 25% (spadek 45-50cm na 2m) o długosci 30 m, z
dwoch stron zakonczony zakretem 90 stopni, na dole konczy sie ogrodzeniem
za ktorym jest 1.5 m uskok. Do tej pory wyjezdzalem tam w zimie na
lancuchach, jadac tylem - uzywama Fiata Punto i calkiem sobie niezle
radzilem.
Marze o Subaru Imprezie 1,6 kombi, lub Foresterze, ale ostatnio nabylem
(proza zycia) 3letni Renault Megane 1,6 calkiem fajnie wyposazony i po 3
dniach uzytkowania, gdy zjezdzalem z mojego podjazdu, na szczycie gory
nagle poczulem jak ABS wariuje, auto sie zaczelo rozpedzac, skutkiem czego
zsunalem sie jak na sankach i przywalilem dosc mocno w betonowa sciane
garazu sasiada z dolu, ktory wybudowal ten garaz tak, aby mu nie proszeni
goscie nie wskakiwali do ogrodka. Gdyby nie ten garaz to bym dachowal.
Dodam ze auto posiada opony Pirelli Winter - ale w mojej ocenie to taka
opona na niemiecka autostrade w zimie, a nie na moje potrzeby. Przyznam
sie ze do tej pory Punto z oponami Kormoran, a ostatnio zimowymi Klebera
radzil sobie bez problemu i pare razy jak sie zsuwalem to zawsze
wychodzilem bez problemu. Teraz mam stracha, czy kazdy ciezszy samochod
bedzie mi sie tam tak zsuwał??? Czy jakis Subaru z ABSem zrobi mi takiego
samego psikusa??? Czy moze wylaczyc ABS???
Na razie chce kupic jakies opony zimowe do osobowki, ale moze cos z takich
urajdowionych??? Prosze o porady.
Ten temat to moze nie calkiem 4x4, ale jestem pewien, ze moj osniezony
podjazd pokonałby w zimie wiekszosc aut czytelnikow listy (oczywiscie w
kategorii bez lancuchow i wyciagarek)

Pozdrawiam

Bartek


Odpowiedź listem elektroniczym