Nikt nie jest doskonaly - trzeba wierzyc w postep :-) i dac szanse. Choc niektóre samochody jak np Alfa R. chyba nigdy sie nie zmienia. A co najsmieszniejsze na stronach internetowych milosników AR kaprysniosc i zawodnosc samochodów tlumaczone sa jako cos normalnego, naturalnego i pozadanego. (np. zuzycie oleju okolo 1,2 litra na 1000 km w nowych silnikach jest lekka przesada np w 147 2.0 TS - a tak na marginesie to te silniki to jest dopiero konstrukcja... brak mi slów). Podsumowujac: najbardziej smutne jest to ze z AR zostal tylko mit. :-((((((((( Pozdr Carlos (byly posiadacz AR)
-----Original Message----- From: MichalB [mailto:[EMAIL PROTECTED] Sent: Wednesday, May 19, 2004 7:37 PM To: [EMAIL PROTECTED] Subject: [OFF-ROAD] RE: ARO - dluuuuuugie Witaj! Moje ARO bylo z 87r. Z solidnym rumunskim, dwuglowicowym dieslem, ktory odmawial wspolpracy przy temperaturach nizszych niz +5 stopni, nooo chyba, ze poczytal gazete :-) Ogolnie to psulo sie wszystko, przednie zawieszenie dostawalo luzow po 20tys km jazdy na asfalcie, sprzegielka przedniego napedu starczaly srednio na 5 razy, itp, itd... Pozdrawiam MichalB
