Dzięki uprzejmości Piotra robię sobie od weekendu maraton w oglądaniu relacji z 
rajdu...

I powiem tak. 

Widziane ciurkiem robi niesamowite wrażenie. Ogląda się jak serial pełen 
napięcia i dramatyzmu.

Dotychczas widziałem tą imprezę jako taki rajdzik noworoczny, że gdzieś tam 
sobie samochodziki po pustyni brykają, czasem sie zakopią, czasem się 
rozbijają, czasem ktoś się zabije itd.

Warunki czasem są lżejsze, czasem cięższe, ale całość wymaga naprawdę 
determinacji i odporności psychicznej i fizycznej, a organizacja nie zawsze 
jest na najwyższym poziomie...

jedzie się w sumie według starej maksymy: "umiesz liczyć licz na siebie" 
(dotyczy raczej amatorów, ale i profesjonalistów poczęści też)

I po tym w życiu nie będę drwił sobie z Martyny, Komornickiego, Hołowczyca, czy 
też kogokolwiek kto brał w tym rajdzie udział.
I to mówię całkiem poważnie.

pzdr
jdef90


= Wypisanie: [EMAIL PROTECTED] Admin: [EMAIL PROTECTED]
= Archiwum: http://www.mail-archive.com/lista%40off-road.pl/

Odpowiedź listem elektroniczym