Witam. Miałem przykre zdarzenie: ktoś chciał mi zwędzić koronki z mojego troopera ale w pore został przepedzony. Jednak z lewej koronki wykręcił 5 śrub (na 6). Ja o tym nie wiedziałem i parenascie kilometrów przejechałem na rozkręconej kornce przy właczonym przodzie (oczywiście przodu nie było tylko rzeziło i pstrykały koronki). Po skręceniu koronki zaczeły sie nastepujace objawy: przód się włacza bezproblemowo i dobrze chodzi. Jak wyłacze przód i jezdze na samy tyle to po cofaniu i ruszeniu do przodu po paru metrach pojawiaja sie rzęchy i szuranie jakby sie załzcał przód. Porzęźi 3-5 metrów , charknie i potem jest juz dobrze. dzieje sie to za kazdym razem jak cofne chocby 3-4 metry. Może ktoś poradzi co to może być? Odgłosy ida jakby od reduktora albo prawego przodu... Koronki sprawdzałem-są OK (lewa ma nadłamane 5 zebów). czy to coś w reduktorze czy gdzie? pomórzcie!!! PYTON
= Wypisanie: [EMAIL PROTECTED] Admin: [EMAIL PROTECTED] = Archiwum: http://www.mail-archive.com/lista%40off-road.pl/
