Witam!

Mie zaspy pokonaly (chwilowo) w niedziele. A bylo tak:
Poztanowilem troszke pobrykac po swezym sniegu. Wjechalem w teren (dosc
latwy), jade, idzie dobrze. Jade, jade,.... nic, nuda. Auto idzie jak po
asfalcie. Ale przedemna pojawia sie wzniesienie, auto zwalna, proboje mnie
postawic bokiem, walcze. W koncu przegrwam. Auto w poprzek drogi w
koleinach, ani do przodu ani do tylu. Podchodzi do mnie starszy pan, ktory
akurat byl z wnuczkiem na spacerze i oferuje pomoc. Jestem mu dozgonnie
wdzieczny, ale mam swiadomosc, ze niewiele zdzialamy.  Pan mnie pyta czy mam
naped 4x4? Oczywiscie odpowiadam! Zepsuty? Pyta pan. Nieee, czemu???  Bo sie
przednie kolka nie kreca.....
ZAPOMNIALEM go wlaczyc. Auto wyjechalo samo bez pomocy, a ja podziekowalem
panu i zmylem sie zawstydzony.

pozdr. MichalB

Ps. A tak przy okazji to czy jest na liscie ktos z Gdanska z okolic Chelma,
Orunii, Ujesciska? Chetnie bym sie wymienil kontaktami w razie, gdyby jeden
starszy pan z wnuczniem bylo by za malo.


= Wypisanie: [EMAIL PROTECTED] Admin: [EMAIL PROTECTED]

= Archiwum: http://www.mail-archive.com/lista%40off-road.pl/


Odpowiedź listem elektroniczym