Tomasz Pala wrote: > Rzecz właśnie w tym, że trzeba by zebrać wszystkie demony... U góry jest > doskonały przykład, że z braku dokumentacji powiązań (z których część > jest krytyczna, część tylko ważna, część średnio-istotna a część > kosmetyczna) od blisko 4 lat jest 'zepsute' coś, co wcześniej sam > naprawiałem, a nawet nie zauważyłem momentu (a to by wiele wyjaśniało).
No to przydało by się taką mapę zależności serwisów stworzyć. Ja zgłaszam, że bind wymaga sysloga, Ty zgłosiłeś, że syslog z kolei wymaga zebry. Tutaj pewnie też zależy dużo od konfiguracji, bo taki syslog nie zawsze musi słuchać na interfejsach sieciowych, a tylko na uniksowym sockecie. Masz RW do CVSa -- stwórz plik z taką mapą zależności, niech inni też dopiszą coś ze swojego podwórka, może da się coś z tym zrobić jak będzie większy pogląd na sprawę. > Grzebię w tej konfiguracji od dawna, jak już napisałem wręcz mam > zablokowanego chkconfiga, aby nie poprzestawiał mi kolejności, jaką > preferuję u siebie. Ale nie wpadłbym na pomysł, aby moje ustawienia > wrzucać do distro. Tylko, że ja nie mam jednej maszyny tylko kilkanaście, z czego jeszcze kilka z vserverami więc to wszystko razy kilka(-naście) wirtualek i z tego się już robi masakra jeżeli chodzi o opanowanie. Samych instancji binda mam osiem, inne serwisy też mają swoje narowy i o wszystkim trzeba pamiętać, co gdzie i jak zmienić (i poprawiać to po upgradach), co zablokować, co dopisać itd. Powoli zaczyna z tego wychodzić własna dystrybucja, a na to nie mam ani siły ani czasu ani ochoty. Dlatego też, chciałem, na ile to możliwe, mieć jak najwięcej działających rzeczy w vanilla distro. > Ale nie potrzebujesz wszystkich plików - jest > http://cvs.pld-linux.org/cgi-bin/cvsweb/PLD-doc/rc-scripts.db.txt A o tym nie wiedziałem, że istnieje. Przydatne. Dzięki. > > A nie wystarczyłoby 'rndc reload', gdy już wszystko co trzeba wstanie? > > Jak się wie, to wystarczy. Ja tego typu problemy rozwiązuję monitem, > który robi zwyczajny restart niedziałającej usługi i z głowy, ale to > jest łatanie czegoś, co kiedyś działało bez rzeźby. ,,rndc reload'' nie wystarczy bo to jest restart logiczny w obrębie tego samego procesu, a jak on już jest chrootnięty to jest pozamiatane jeśli chodzi o /dev/log. Pomoże za to ,,service named restart''. Też na to wpadłem i na razie sobie to wpisałem do rc.local, ale to nie jest rozwiązywanie problemu tylko zamiecenie go pod dywan. > A odnosząc się do wątku - taki sam restart binda można zrobić, gdy syslog > już działa. Ale miło by było, gdyby chodziło od strzału. Dokładnie tak. _______________________________________________ pld-devel-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-devel-pl
