W związku z popsutymi localami chciałem zrobić downgrade. Wysypał się w jakimś %postun, pozostawiając zerwane linki w /lib (m.in. ld-linux.so.2). W przypływie zaćmienia zamiast LD_PRELOAD=... ls zrobiłem od razu restart (AltGr-SysRq-[SUB], bo nawet shutdown się wykonać nie chciał z przyczyn oczywistych), w przeświadczeniu posiadania sasha, którego chciałem podać jako init (pisałem już o zaćmieniu? tak, wiem że mogłem go bezpośrednio uruchomić). Jakieś było moje zdziwienie, gdy ujrzałem komunikat o braku inita i panice, jaka ogarnęła w związku z tym jajko. Skończyło się na poszukiwaniach dysku ze starą instalacją. W związku z tym chciałbym nieśmiało zasugerować przeniesienie sash z /sbin do /bin, jak na porządnego shella przystało, bo brak /bin/sash prawie mnie przekonał, że go wywaliłem przy jakichś porządkach, dopiero rpm -ql dało odpowiedź. Choć być może lepszym pomysłem jest przerzucenie linka /bin/sash->/sbin/sash, żeby i przyzwyczajeni do tej drugiej lokalizacji nie obudzili się kiedyś z ręką w nocniku.
-- GoTaR <priv0.onet.pl->gotar> http://vfmg.sourceforge.net/ __________________________________________________________ nie pytaj co inni zrobili dla pld, pomysl ile sam zrobiles
