Andrzej Krzysztofowicz wrote:
=?ISO-8859-2?Q?Jakub_Piotr_C=B3apa?= wrote:
wrobell wrote:
On Sat, May 01, 2004 at 04:22:13PM +0200, Jakub Piotr C?apa wrote:
Dodawanie .py to całkiem windowsowy sposób na rozróżnienie plików. w
Linuksie tego IMHO nie potrzebujemy i lepiej w nazwach programów pomijać
.py.
no wlasnie. wobec tego python nie powinien importowac na podstawie
rozszerzenia .py (czym teraz nas uszczesliwia) :-P
Jest roznica - import a wykonywanie. Od wykonywania jest #!.
A rzeczy niewykonywalne nie powinny trafic do %{_bindir}.
Moze jakis globalny exclude przy przeszukiwaniu sciezek ?
Chodzi o to, ze w Pythonie cos moze byc i importowalne i wykonywalne. A
w dodatku wykonywalne wyszukuje sobie importowalne najpierw w swoim
wlasnym katalogu. I rodzi sie klopot, gdy wykonywalne nazywa sie tak
samo jak importowalne, ale rozni sie od niego trescia (bo np. jest to
skrypt shellowy mimo rozszerzenia .py)
--
z wyrazami szacunku,
Jakub Piotr Cłapa
_______________________________________________________
złota zasada - kto się nie zna, niech się nie wypowiada