Witaj Wieslaw, W Twoim liście datowanym 30 maja 2005 (23:31:50) można przeczytać:
WK> Marcin Doliński napisał(a): >> >>Zwłaszcza, że jest to strona kolesia który robi "własne" pld. >> >> >> WK> Tzn. kto? DC umarło (siłami natury). Ser jak Ser po swojemu wszystko. WK> Co to za uparciuch? Własnie w czasach historii z Panem K. ja byłem raczkującym uzytkownikiem Linuxa dziś jestem zwykłym userem. Wtedy batalie o PLD oglądałem z zazenowaniem i troszke z rozpaczą czy sie PLD nie rozleci. Ale dalej uważam (nie znając ani bliżej podstaw ani stron konfliktu [i nie mysle poznawać]), że było to wstydliwe, i dla dorosłych ludzi i odpowiedzialnych za "gębe dystrybucji" rzecz do ukrywania. A tu jakiś pogrobowiec mimo, ze developer mi wspomina swoje męki. Powiem grzecznie "nie podoba mi się to" co do przeznaczenia dystrybucji nie mam na to wpływu chcę tylko czytac rzeczowe posty ( z których 40% rozumiem) i mieć dostep do zyjących zasobów poldka. Mój głos pewnie nie ma znaczenia. Ale jest to głos tej szarej masy uzytkowników. Panowie developerzy i guru Linuxowi to że nie istniejemy na grupie (bo sie boimy odezwać lub jeszcze nie umiemy ) nie znaczy ,że nas nie ma i nie mamy swoich oczekiwań co do przyszłości PLD. I troszke mnie przeraża zamknięcie dystrybucji w gronie developerów. To juz jest polityka. Ale zrobicie co uznacie za słuszne. My chłopi pańszczyżniani nie may i tak nic do powiedzenia. Czy wam to przedstawienie sytuacji czegoś nie przypomina. Może nasza scena polityczna albo sprawy w starym PLD (choć troszke). Pewnie przesadziłem. -- Pozdrowienia, Jerzy mailto:[EMAIL PROTECTED] _______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
