Witam;
Sytuacja raczej typowa: komp - router - Inet - router - komp , z jednego 
do drugiego końca tunel openvpn po UDP ze stałym kluczem i forwardem 
portu na routerach do końcówek. Wszystko chodziło idealnie (z 
dokładnością do lagów w Inecie ;) ) aż do padu zasilania na jednym 
końcu. Po przywróceniu zasilania komputery ruszyły, mechanizmy sieciowe 
i vpn zadziałały - ale nie do końca: tunel ogłuchł. żadne manewry z 
restartem usługi nie pomogły, tcpdump meldował na routerach wysyłane 
pakiety UDP ale nic nie przenikało przez internet. Po upgradzie openvpn 
do 
openvpn --version
OpenVPN 2.0.5 i686-pld-linux-gnu (na kompach jądro 2.6 najświeższe z 
AC+Ready)
i dalszym braku efektów zrobiłem manewr: zmieniłem port kontaktowy vpn - 
z 5010 (taki dotąd działał bez błędu) na duuużo wyższy (ponad 50000) - 
i ... vpn ożył!
Nie dość to. Jedna z końcówek opisanego tunelu (ta gdzie padło 
zasilanie) ma tunel w podobnej konfiguracji do jeszcze innej sieci - 
tym razem do OpenVPN 1.3.2 i586-pc-linux-gnu built on Apr 17 2003. Tam 
stoi PLD RA z jądrem 2.4 więc raczej nie do ruszenia ;). Ten tunel też 
umarł. Podobny manewr z portem - i znowu sukces! 
To teraz pytanie: co się właściwie stało, czemu dotąd przez przeszło rok 
używane porty nagle się "zatkały" ???? Krasnoludki kradły pakiety w 
Inecie????

-- 
Nobody will ever need more than 640 kB RAM. (Bill Gates, 1983)
Windows 98 requires 16 MB RAM. (Bill Gates, 1999)
 lmao
well, nobody will ever need Windows. (logical conclusion)
_______________________________________________
pld-users-pl mailing list
[email protected]
http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl

Odpowiedź listem elektroniczym