Od czasu jak w ubiegłym tygodniu zbudowałem i zainstalowałem sobie kernel 2.6.20.7-1 z CVS-a, na moim laptopie wreszcie zaczął poprawnie działać suspend na dysk! Poprzednio działało tylko suspend to RAM, z czego zresztą korzystałem, a syspend na dysk wykazywał różne problemy. Ale nie o tym dokładnie chciałem pisać.
Zwróciłem dzisiaj uwagę na to, jak komputer podaje czas uptime'u w momencie wykorzystywania "suspend to RAM" i hibernacji (na dysk). W pierwszym przypadku uptime jest liczony od momentu zabootowania systemu. Natomiast w drugim przypadku uptime jest liczony jakby w sposób "skumulowany", czyli czas gdy komputer jest zahibernowany, nie jest wliczany. To ma niby sens, ale... na jakiej podstawie jest tak na prawdę wyznaczany uptime? Wiem, że jest np. plik /proc/uptime zawierający liczbę sekund, które procesor pracował i które spędził w trybie IDLE. Jest oczywiste, że jak procek śpi, to te wartości się nie zmieniają. To by pasowało do hibernacji. Ale w przypadku uśpienia do RAM-u jest tak samo, a jednak liczniki się zmieniają! No to jak to więc jest na prawdę? -- Łukasz Maśko GG: 2441498 _o) Lukasz.Masko(at)ipipan.waw.pl ICQ: 146553537 /\\ Registered Linux User #61028 JID: [EMAIL PROTECTED] _\_V Ubuntu: staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie umiem zainstalować Debiana" _______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
