Zauważyłem, że na mojej firmowej stacji roboczej (Xeon 4-rdzeniowy) nie działa wygaszacz ekranu w KDE po uruchomieniu środowiska - to znaczy nie chce się włączać po zadanym okresie czasu oraz nie działają aktywne rogi ekranu. Tak jakby nie zwracał uwagi na upływ czasu. Wywołanie panelu konfiguracyjnego wygaszacza poprawia trochę sytuację, bo rogi zaczynają działać - ale po jakimś czasie znów przestają. Oczywiście włączenie ręczne wygaszacza działa bez pudła. Ta sama konfiguracja działa bezproblemowo na laptopie ze starym P4 2.4GHz.
Konfiguracja programowa to bieżące Th+ready+test, sprzętowa to Dell T5400 z 4-rdzeniowym Xeonem. Czy ktoś spotkał się z takim zachowaniem komputera? -- Łukasz Maśko GG: 2441498 _o) Lukasz.Masko(at)ipipan.waw.pl /\\ Registered Linux User #61028 _\_V Ubuntu: staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie umiem zainstalować Debiana" _______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
