Dzisiaj nagle X-y mi się wywróciły po przebudzeniu z hibernacji przy próbie przywołania jednej z uruchomionych aplikacji. W logach znalazłem ślady błędów przy dostępie do dysku. Kontrola wykazała, że pojawiły się jakieś uszkodzone sektory na początku swapa. Na szczęście na początku, przykroiłem go o 20 cylindrów i teraz jest OK. Sam swap jest ostatnią partycją na dysku
Dalsze testy za pomocą badblocks wykazują obecność w tym wykrojonym obszarze 9 uszkodzonych sektorów, z czego jeden luzem, a 8 w jednym bloku. Pierwsze podstawowe pytanie: czy można to potraktować jako jednorazowe zajście (może gdzieś puknąłem laptopem, chociaż taki efekt wydaje się dziwny), czy też może to się dalej rozlać po dysku? Jestem w stanie bez problemu przeboleć trochę mniejszą dostępną powierzchnię, jeśli to nie będzie dalej postępować. Miałem jak do tej pory kilka dysków laptopowych, w tym 2 Momentusy 80GB i nigdy nie miałem takiej sytuacji. Może ktoś bardziej doświadczony będzie potrafił mi podpowiedzieć? Drugie, mniej ważne: jaka ilość walniętych sektorów zwykle kwalifikuje się na reklamację? Dysk jest nowy, ma raptem kilka miesięcy, jest na gwarancji. Problem z tym, że nie mogę go ot tak oddać, bo muszę na nim pracować i trzeba by było najpierw kupić drugi. Pomijam kwestię, co zrobić z tym po wymianie. Przy okazji - to Seagate Momentus 160MB, laptopowy, IDE. -- Łukasz Maśko GG: 2441498 _o) Lukasz.Masko(at)ipipan.waw.pl /\\ Registered Linux User #61028 _\_V Ubuntu: staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie umiem zainstalować Debiana" _______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
