Dnia poniedziałek 03 sierpnia 2009, Arkadiusz Rdest napisał: > Arkadiusz Miskiewicz wrote: > > On Sunday 02 of August 2009, Arkadiusz Rdest wrote: > >> gdyby developerzy zarzucili niepotrzebne do niczego gui i skupili sie na > >> developerce kernela i uslug, to to mysle ze bylo by o niebo lepiej w tym > >> temacie. > > > > Coś w kernelu thowym nie działa? > > Wszystko dziala. Nie narzekam :) > > Mialem na myśli ogolnie developerów/programistów (nie tych z PLD), > ktorzy zamiast próbowac robic z linuksa system desktopowy powinni dac > sobie z tym spokój, bo raczej nigdy nie dogonia MS w tym temacie, i > puscic pare w to do czego ten system nadaje sie najlepiej, czyli uslugi > "sieciowe".
Popełniasz dwa poważne błędy w rozumowaniu. [Uwaga, miała być odpowiedź, a wyszedł długi rant. Jak ktoś nie lubi - nie czytać.] Po pierwsze, błąd typowy dla ludzi wypowiadających się na temat badań naukowych nad "nieprzydatnymi" rzeczami (tacy jeszcze używają argumentów, że na to idą pieniądze z podatków, tutaj to akurat nie ma zastosowania): "niech ci naukowcy przestaną pracować nad głupotami w stylu akceleratorów cząsteczkowych i zajmą się czymś przydatnym, na przykład leczeniem raka". Może tacy ludzie jakiś sens w tym widzą, ale ja bym nie chciał ani leków opracowanych przez fizyków jądrowych i kwantowych, ani oprogramowania sieciowego pisanego przez programistów aplikacji graficznych, dla własnego bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Programista to nie kopacz rowów, którego można przenieść z jednej budowy na drugą, bo rowy wszędzie takie same. Na GUI nie idzie żadna "para" którą dałoby się w jakikolwiek sposób przekierować na coś innego, a stwierdzenia takie jak twoje to groteskowe uproszczenie które zupełnie nie przystaje do specyfiki pracy nad systemami operacyjnymi i oprogramowaniem. Oczywiście, też popieram dynamiczny rozwój możliwości sieciowych Linuksa, ale jego tempo nie ma związku z tym, że ktoś pracuje nad linuksowym GUI - bo pracuje ktoś inny, kto na sieciach się zwykle nie zna i nawet nie chce znać, bo po prostu go to nie interesuje. Po drugie, wydaje ci się, że twoje przyzwyczajenia i upodobania dotyczące interfejsów użytkownika są jedyne słuszne i wszyscy mają takie same. Nie są, nie mają i nie masz prawa tak twierdzić. Niektórym windowsowy sposób pracy zupełnie nie pasuje, a na jego zmianę specyfika tego systemu nie pozwala. Ja, na przykład, używam Linuksa na desktopie, z Xami i KDE, ale jedyne aplikacje okienkowe z jakich regularnie korzystam to Konsole, Kate, KMail i Amarok, w tej kolejności. Gdyby nie to, że do Kate, KMaila i Amaroka zdążyłem się przywyczaić, mógłbym równie dobrze używać tylko terminala i przeglądarki (być może nawet z framebufferem o dużej rozdzielczości zamiast Xów, ale kilka okien Konsole wydaje mi się jednak nieco wygodniejsze niż screen z framebufferem, łatwiej je swobodnie poustawiać jeśli jest akurat taka potrzeba). Wszystko inne robię z terminala. Bo tak mi wygodniej, wychodzi szybciej i, przede wszystkim, mam takie samo środowisko pracy jak na serwerach i systemach wbudowanych (z jednymi i drugimi mam do czynienia). To oznacza dobrą integrację, zachowany "workflow" niezależnie od tego, co akurat robię, mniej róznych programów do robienia tego samego które muszę znać i tak dalej. Konsekwentnie, za przeproszeniem, kurwica bierze jak muszę używać Windowsa. Zarządzanie plikami w okienkach? Pomyłka jakaś - nie można użyć wildcardów, żeby coś zrobić na zestawie plików, trzeba je mozlonie zaznaczać (a potem zaznaczać jeszcze raz, jak się przypadkiem zwolni jakiś tam Control przy przedostatnim kliknięciu), przewijać jak jest ich dużo, otwierać nowe okno i szukać katalogu jak się chce po prostu skopiować do niego pliki, nawet jeśli nic się nie zamierza robić z jego zawartością... I nawet nie wspominać mi o PowerShellu - miałem nadzieję, że Windows w końcu będzie wygodny, a to żałosna zabawka. Na dodatek, wciąż w oknie pseudodosa, które funkcjonalnością i estetyką przewyższa goły xterm, a przejrzystością i możliwościami okna konfiguracji - Konsole z KDE3. Z innych kwiatków - programy grupowane w menu po firmie. A po kiego wała mi wiedzieć - i pamiętać - co jaka firma zrobiła? Ot, i trzeba w instalatorach za każdym razem zmieniać, bo MS taką praktykę ustanowił i nic nie robi żeby ją zmienić. To ma być wygodne w użytkowaniu? A na dokładkę, skórkomania autorów windowsowego oprogramowania powoduje, że w konfiguracji wyglądu w systemie mogę sobie ustawić cokolwiek - co drugi program i tak nie będzie tego respektował, zamiast tego wyglądając tak, jak autorzy mysleli, że będzie ładnie (przy ich DPI monitora, oświetleniu w miejscu pracy itd.). Efekt: jakby ktoś się zbełtał do kalejdoskopu. Ja już wolę linuksowy rozłam na Qt i GTK - muszę wszystko ustawić dwa razy, ale przynajmniej wiem, że jak ustawię, to efekt będzie taki jak chcę. Nawet jak już jakiś program ma skórki, ma też opcję używania niezmienionego toolkitu (niechlubnym wyjątkiem XMMS - nie używam). Picasso może sobie wisieć na ścianie, na monitorze ma być porządek. Długo bym jeszcze mógł mówić, dlaczego mi ten system nie odpowiada w sprawach związanych z samą ergonomią i wyglądem, ale chyba już wystarczy. Teraz już rozumiesz, dlaczego GUI dla Linuksa jest rozwijane i ma sens, a stwierdzenia o zarzucaniu go i skupianiu się na czymś innym sensu nie mają? -- Remigiusz "Enleth" Marcinkiewicz, [email protected] WWW http://enleth.com http://heroes.net.pl JID [email protected]
signature.asc
Description: This is a digitally signed message part.
_______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
