Kolega przysyła do mnie podpisaną wiadomość. Sam podpis jest w wiadomości w postaci załącznika o nazwie smime.p7s. Jak rozumiem, to jakiś "standard". Sam podpis jest dobry, certyfikowany, teoretycznie nie ma się do czego przyczepić. Podobnie zresztą dzieje się w przypadku listów z mBanku (wyciągi, raporty itp.).
Ale kmail mam z nim problem. Okazyjnie przy próbie wyświetlenia podpisanej wiadomości cała aplikacja wylatuje w kosmos. Natomiast jeśli ją otworzy, to wyświetla mi co prawda treść wiadomości, ale na początku dodatkowo tekst "Proszę czekać, podpis jest weryfikowany..." i... tak to sobie trwa w nieskończoność. Znaczy się, nie wiesza się (jeszcze nie), ale nic z tą weryfikacją nie robi. Natomiast, jeśli chcę na taki list odpisać, to kmail się wiesza i muszę go na twardo ubijać (kill). Czego mi może brakować, żeby to zaczęło działać? -- Łukasz Maśko _o) Lukasz.Masko(at)ipipan.waw.pl /\\ Registered Linux User #61028 _\_V Ubuntu: staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie umiem zainstalować Debiana" _______________________________________________ pld-users-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-users-pl
