Użytkownik Artur Flinta napisał:
Hmmm... widzisz i to mnie dziwi- od lat na tym miedzy innymi zarabiam. Moze dlatego mam wlasnie takie zdanie. Purysci linuksa nieublaganie twierdza ze awaryjnsc win98 jest ogromna- mnie doswiadczenie nauczylo ze
Ja nie piszę nic o awaryjności windowsa, tylko kiepskim zdalnym zarządzaniu tym.
Ale piszesz o czestych wyjazdach... to niby co?
nie koniecznie (a mam kilkadziesiat jednostek pod opieka). Podobnie jak w linuksie jest to kwestia wyszkolenia usera i odpowiedniej dbalosci o sprzet. A awaryjnosc wbrew powszechnej opini nie jest taka duza. Sa miesiace ze wogule nie mam interwencji.
Wyszkolenie usera jest delikatnie mówiąc problematyczne, skor na dzieńdobry słyszy się: "mnie nie interesuje jak to działa, chcę tu kliknąć i ma się uruchomić to pod czym pracuję".
I wlasnie o to chodzi! Blad w podejsciu informatyka do usera- jego
wlasnie nie obchodzi jak to dziala, ale jak ma prawidlowo pracowac. To zasadnicza roznica.
Co do pani Basi... wiesz szkolilem kiedy takie panie w pracy na konsoli pod linem- uwierz mi nie ma roznicy. Jednakowo potrafia zchrzanic pod konsola jak i po winda.
Zgada się, ale łatwiej zdalnie naprawić to pod linuxem niż pod windą :)
100% Right. Ale jak zapewne wiesz 80% awarji da sie usunoc przez telefon instruujac usera co ma robic. Wiec i tu nie jest az tak tragicznie.
Nie przekonasz mnie bo wiem co widze i wiem jak jest z doswiadzcenia- dobrze wyszkolona zaloga pracuje dobrze na windzie i
nie potrzeba im wsparcie codziennie.
Problemy w większości przedsiębiorstw nie są związane z systemem operacyjnym, bo ten ma sie tylko załadować, ale z konserwacją i obsługą oprogramowania na którym Ci pracownicy pracują. Klikanie pod
linuxem nie jest trudniejsze i mniej intuicyjne niż pod windowsem, mam za sobą wdrożenie takowe i problemy nie wynikały z obsługi systemu, tylko różnic spowodowanych przesiadką z MS Office na OO.
100% Right. I ja bardziej czepiam sie softu pod linuxa (patrz poprzednie maile) niz samego systemu (jedyne co zarzucam to wygurowane wymagania srodowisk graficznych). Tylko na ile to sklania ludzi do przesiadki na linuxa w SB?
Hmmm... Jak dla mnie to tak jest w przypadku firm handlowych- skladanie zamowien, info itp, firm typu filia- raporty do centrali itp. Ja napisalem jasno- rzemieslik- znasz zanczenie tego slowa? To
gosc co ma
Nie interesowały mnie firmy z mniej niż 3 komputerami, bo nakład kosztów na dojazd i serwis pojedynczej maszyny nie podpiętej na dodatek do sieci , przekraczał kwotę akceptowalną przez większość klientów. Takim czymś mogą się zajmować studenci, dla firmy działającej zgodnie z prawem podatkowym w naszym kraju jest to mało opłacalne.
Hmm... Moze nie zanzaczylem kontekstu- ja ci staram sie pokazac co ja uwazam za SB. Nie mowie o potencjalnym kliencie firmy supportowej, bo rzemieslnik z takich firm nie korzysta (lub nie czesto). Jak zaznaczasz to jest robota dla studentow.
A teraz szczeze- taki zdefiniowny przeze mnie SB jak wezmie linuksa- stac go bedzie na support? Poradzi sobie sam z typowymi problemami? W windzie moze na pale klikac myszka i czasem sie uda- pod linuksem czesto musisz konkretnie wiedziec co robisz. Znasz odpowiedz- nie. Dokladnie SB nie stac na linuksa dokladnie z powodu dostepu do supportu- brak instytucji szkoleniowych co przeszkola uzytkownikow, ograniczony do netu i skromnej ilosci ksiazek dostep do informacji o systemie i oprogramowaniu itp. Na dodatek mala ilosc oprogramowania i ciezki do niego dostep (mowie o sofcie dla SB).
potrebny jest do kasy fiskalnej i magazynu (FV tez). To jest o ile zyjemy w tym samym kraju wiekszosc firm.
Może, ale nie generowały one większości dochodów dla mnie :) Zdecydowanie lepiej jest mieć 3 firmy po 30 komputerów niż 60 czy nawet 90 z jednym - dwoma :)
Sam mnie upweniles ze mam racje- jak taki rzemieslnik zdecyduje sie na winde- sam ja postawi i poradzi sobie z typowymi problemami- jak nie poradzi to wezmie studenta- right?
Jak przejdzie na linuksa stanie sie juz bezradny w procesie instalacji drukarki, a typowe problemy nie rozwiaze sam a spora czesc studentow tez nie da rady. Pomijajac znacznie mniejsza ilosc softu (bo to kazdy wie) dla SB wybor okarze sie znacznie gorszy i kosztowniejszy od M$. Na dobitke- jak ktos mu postawi linuksa to prawie na 100% inna osoba moze sie w nim (o ile nie zna dystrybucji) juz zaczac gubic. Przeciez w kazdej dystrybucji jest cos inaczej.
Podsumowujac- dla SB linuks jest znacznie gorszym rozwizaniem niz dla Srednich Przedsiebiorstw. Zarowno pod wzgledem ilosci oprogramowania jak i dostepu do wsparcia- nie wszyscy uwazaja ze wsparcie to lista dyskusyjna- ludzie wola czasem zadzwonic. Wspominane przeze mnie wygurowane wymagania sprzetu na stacje robocza to tylko jedna ze spraw i nie naistotniejsza.
Dopuki nie bedzie powszechnego dostepu do szkolen dla uzytkownikow linuksa, jakosc i ilosc softu nie zwiekszy sie dla SB linuks bedzie tylko alternatywa w teorii.
Prosze... EOT
-- TomLee
Podstawowa Prawda Informatyki: Jeżeli opanowałeś już wszystkie możliwe wyjątki, to zapomnisz do jakich reguł się one odnoszą.
_________________________________________ http://pld-linux.org/ = faq, howto, newsy
dostales tutaj odpowiedz na swoje pytanie?
podziel sie z innymi i dopisz do FAQ!
http://pld-linux.org/FAQ/