>> > Zasadniczo problemy pojawiaja sie dopiero gdy ktos pisze listy
>> > spod adresu innego niz zwykle, czego czasem nie jest nawet swiadom.
>>
>> Przepraszam, jaki problem i do czego Panu owa swiadomosc potrzebna? (...)
>>
>> > Ostatnio jeden z uczestnikow mial trzy adresy w ciagu tygodnia....
>>
>> Podejrzewam, ze z malo szlachetnych powodow to Panu nie odpowiada; mozna
>> bowiem kontrolowac, czy listy dochodza jednakowo, a gdy server (?) zatka
>> jeden adres, jest drugi. (...)
>>
>> Andrzej M. Sikorski.
>
Czytam tak sobie te wymiane zdan na temat dochodzenia i niedochodzenia
listow i mam jednak wrazenie ze to mania wielkosci przemawia przez
niektorych z nas. Ze to niby tacy jestesmy kontrowersyjni i wazni ze nasze
listy to sa sprawdzane, cenzurowane i ocenniane zanim ukaza sie na liscie.
A tu niestety prawda jest najczesciej taka, ze piszemy o wszystkim i o
niczym i ze to wszystko i nic nie warte jest ani minuty czasu tej tajemnej
i mrocznej sily wyzszej ktora jakoby rzadzi lista. Nie demonizujmy tego
wszystkiego i nie obrazajmy sie o byle co. Tak naprawde to nie dochodza
tylko listy nienapisane...inne zawsze jakos znajda droge gdzie trzeba. Ja
musze byc chyba srtrasznie nudna i bezpieczna osoba na liscie, bo mnie
jakos nigdy listy nie wracaja z adnotacja ze cos tam...no chyba ze zrobie
blad w adresie.
No to o czym by tu....zagadki ostatnio cos nam zbrzydly. Pogoda, to chyba
jednak za angielski temat. Moze ktos cos zacznie to ja sie przylacze...
Pozdrowienia Anna Niewiadomska