----------------------------------------------------------------------------
----
Pan Majchrzak nic nie rozumie w dalszym ciagu:
>Z zapalu jaki wykazuja p.p. Bozek i Ryqiel, wynika, ze zlozyly swoj podpis i
>teraz boja sie, ze obrzydliwy Wilhelm z tomahawkiem to wykorzysta.
>Jesli takiego podpisu nie zlozyly, nie potrzebuja sie martwic. Poniewaz ja
>sie tez pod tym listem podpisalem, oswiadczam, ze zrobilem to z pelna
>swiadomoscia i uwazam, ze wszystkie antypolskie wystapienia, czy to jest
>flaga, czy "Mouse" czy przekrecanie historii, czy swiadome kretactwo w
>nazewnictwie obozow koncentracyjnych na terenie okupowanej Polski, MUSZA byc
>napietnowane przez Polakow. Niech wiec Panie B i R zachowaja swa
>pseudokrytyke na obrone innych nacjii.
>Z szacunkiem dla p. WIlhelma i tych ktorzy protestuja przeciw fladze
>czarno-bialej,
>Rysiek
>PS Niziutko ten poziom intelektualny sie ksztaltuje u niektorych wydawcow,
>jesli nawet kolorow flag narodowych nie znaja.To nie jest przywilej, to ich
>podstawowy obowiazek aby wiedziec takie podstawowe fakty.
Wynika z powyzszego, ze ja co innego pisze, a pan Majchrzak co innego
czyta. To jest znana metoda odwracania kota ogonem i ma swoja dluga
tradycje w roznych kregach. Tak zamotac odpowiedz na zarzuty, zeby nie bylo
wiadomo o co chodzi.
Wiec jeszcze raz wyjasniam moje stanowisko (co do wyrazania ktorego mam
prawo i uprzejmie prosze pana Majchrzaka o nieprzywolywanie mnie do
porzadku, bo to beznadziejna sprawa, prosze pana):
Dwa zla nie czynia dobrego. Jesli zdarzyl sie TIME'owi lapsus nalezy
oczywiscie zareagowac, ale w sposob pozytywny. To znaczy dac sobie spokoj z
grozeniem, bo to i smieszne i niecywilizowane, nie zadac wycofania
almanachu z polek skiegarskich, bo nikt tego nie zrobi i na milosc Boska
nie wymieniac slowa "sa/d" bo to kompromitujace. Raczej zaproponowac
rozwiazanie pozytywne (dodruk erraty na przyklad), zapytac co tez
wydawnictwo ma zamiar z tym zrobic - i czekac na rozwoj wypadkow,
skonsultowawszy sie uprzednio z prawnikiem (ktorego madra polonijna
organizacja powinna zatrudniac za prawdziwe pieniadze, a nie liczyc na
wolontaryjna dobra wole). Jesli TIME nie zareaguje, zaczac zastanawiac sie
co zrobic dalej.
Nie mam sily juz dluzej ciagnac tego samego po raz kolejny, wiec neich
dodam tylko, ze odpowiedzi od pana Majchrzaka jak zwykle nie oczekuje
A pan Sikorski dodaje:
>Nigdy bym sam na to nie wpadl, ze skladanie slubnej przysiegi o wiernosci i
>milosci otwiera powazna mozliwosc bycia niewiernym.
>Andrzej (przepuszczony) Sikorski
Prosze pana.
Zapewnianie o dyskrecji, kiedy sie nie bylo o nia proszonym jest
podejrzane. To raz. W sprawie tak czystej i jasnej jak obrona barw
narodowych kwiestia jawnosci podpisu nie powinna w ogole zaistniec. Zatem
deklaracja o dyskrecji stwarza wrazenie matactwa.
A ponadto w srodowisku, w ktorym operuja damy i dzentelmeni (a za takich
sie przeciez tu uwazamy wszyscy, czyz nie?) nie trzeba skladac takich
deklaracji, bo to sie przeciez rozumei samo przez sie, mam wrazenie...
Izabela