Miet Gutowski pisze:
|Anna Niewiadomska wrote:
|[...]
|a pisalem przede wszystkim o srodkach pozaprawnych (moze z wylaczeniem
|
|> prawa cywilnego). Ale dobrze pan rozumie. W pewnych sytuacjach mowienie
|> prawdy moze byc niemoralne a nawet przestepcze. Co nie oznacza ze moralne
|> jest gloszenie klamstw.
|>
|Przyznam sie, ze kompletnie to do mnie nie dociera.
|Czy moglby Pan podac jakis jasny przyklad kiedy to mowienie prawdy jest
|niemoralne a nawet przestepcze?
Mowienie prawdy moze byc niemoralne, gdy wypowiedz gloszaca
prawde narusza inne, wczesniejsze od osmego przykazanie. Nie
chce glosic rzeczy obrazoburczych, czy deprawowac obecna tu
mlodziez, ale zauwazmy, ze prawdomownosc ma w Dekalogu
nizszy priortytet niz wiekszosc pozostalych przykazan. Za nia
ida tylko pozadliwosc i zazdrosc.
Sa wszak przykazania o wiele wazniejsze! Na przyklad piate,
"nie zabijaj". Wyobrazmy sobie, ze w czasie wojny ktos ukrywa
w mieszkaniu rodzine zydowska, albo zolnierzy ruchu oporu, a do
drzwi puka gestapo i pyta: "czy sa u was jacys Zydzi/bandyci?".
Albo zalozmy, ze bliska nam osoba lezy w szpitalu bez nadziei
na wyzdrowienie, nieswiadoma swego tragicznego stanu i pyta nas:
"co ci lekarz powiedzial?"
Wezmy jakis lzejszy przyklad. Otoz nasze kilkuletnie dziecko
skarzy sie po przyjsciu ze szkoly: "tato, chlopcy mowia, ze
to rodzice, a nie Sw Mikolaj, klada pod choinke prezenty".
Czyz nie wykrzykniemy z oburzeniem: "coz to za podli lgarze!"?
Hm...
Tak naprawde, istnieje tylko jedno przykazanie:
"To jest przykazanie moje, abyscie sie wzajemnie milowali,
jak Ja was umilowalem" [Ew. Sw. Jana, 15:12]
Cala reszta to tylko komentarz.
Wasz
tj-klamca