John Laughland o suwerennosci
---------------------------------------
Na poczatku wrzesnia br. przebywalem w pieknej Tybindze
(Tuebingen) pod Stuttgartem na elektronicznej konferencji
naukowej "Forum for Design Languages". Na dzien przed
rozpoczeciem mojej konferencji, w niedziele 3 wrzesnia, odbylem
wycieczke z Tybingi do Feldkirchu w Austrii. W Feldkirchu
odbywala sie w tym czasie zupelnie inna konferencja. Nosila ona
nazwe "Mut zur Ethik - Gemeinsam in die Zukunft aber in
Freiheit und Wuerde" ("Odwaga zajecia etycznej postawy -
Wspolna praca dla przyszlosci, ale w wolnosci i godnosci"). Do
Feldkirchu pojechalem, aby wesprzec Jerzego Przystawe, ktory
wyglaszal tam referat o wplywie prawa wyborczego
na wychowanie mlodego pokolenia i na zdrowie demokratycznego
ustroju. Wystapienie prof. Przystawy w dyskusji jeszcze przed
formalnym wygloszeniem jego referatu zostalo przyjete z tak
wielkim zainteresowaniem, ze w czasie niedzielnego obiadu
zorganizowano poza programem specjalny wyklad na temat
systemu konstytucyjnego pobliskiej Szwajcarii. Argumenty
Przystawy przeciw proporcjonalnej reprezentacji i za
jednomandatowymi okregami wyborczymi zostaly bardzo silnie
poparte przez obecnych na konferencji Brytyjczykow: Lorda
Normana Lamonta, bylego Kanclerza Skarbu w rzadzie Thatcher
oraz znanego politologa, komentatora i wspolpracownika
londynskiego "The Times", dra Johna Laughlanda. Opinie obu
Brytyjczykow byly przemyslane, wsparte rzetelna wiedza oraz
doswiadczeniem wieloletniej dyskusji publicznej na ten temat w
Wielkiej Brytanii. Watek jednomandatowych okregow
wyborczych na konferencji w Feldkirchu opisz/e osobno.
Poprzestane na razie na wyrazeniu wielkiej radosci, ze Ruch na
Rzecz Jednomandatowych Okregow Wyborczych w Polsce nie
tylko nabiera coraz wiekszego rozmachu, ale zyskuje coraz
potezniejszych sojusznikow.
---
Teraz chcialbym podsumowac wystapienie Johna Laughlanda na
zblizony temat. Dr Laughland mowil mianowicie o suwerennosci
jako podstawie demokracji.
Laughland zaczal od stwierdzenia, ze miniona dekada uplynela w
Europie pod znakiem ataku na koncepcje suwerennosci. Atak na
suwerennosc odbywal sie poczatkowo w imie konstrukcji nowej,
europejskiej tozsamosci: juz w roku 1988 Jacques Delors, ktory
przewodniczyl wtedy Komisji Europejskiej, opublikowal raport
rysujacy wizje europejskiego federalizmu. W poznych latach 90-
ych atak na suwerennosc mial charakter badz to gloryfikacji
rzekomych dobrodziejstw globalizmu, badz odnosil sie do
ideologii praw czlowieka.
Atak na suwerennosc - mowil Laughland - polega na
kwestionowaniu legitimacji historycznie uksztaltowanego panstwa
narodowego i postuluje przekazanie wladzy politycznej
ponadnarodowym organizacjom i miedzynarodowym
biurokracjom. Argument przeciw suwerennosci jest wiec istocie
proba przejecia wladzy. Laughland argumentuje dalej, ze
konsekwencj/a przekazania wladzy politycznej z narodowego do
ponadnarodowego poziomu bylaby zmiana charakteru tej wladzy.
Przede wszystkim argument przeciw suwerennosci, postulujac
delegitymizacje wladzy panstwowej, wystepuje przeciwko
mechanizmowi bez ktorego wladza polityczna nie moglaby byc
kontrolowana i ograniczana. Wystepuje mianowicie przeciw
konstytucjonalizmowi.
Atak na koncepcje suwerennosci nie jest niczym innym, jak
atakiem na konstytucjonalizm: dane panstwo jest suwerenne, jesli
ma niezalezn/a od nikogo z zewnatrz konstytucje. Konstytucja jest
zbiorem regul, ktore rzadza praktyka wykonywania wladzy
politycznej, a kiedy ten zbior regul zaczyna zalezec od innch
panstw, kraj przestaje byc suwerenny. Kazde reguly istnieja tylko
wtedy, kiedy sa w jakis sposob uznane przez ogol. To uznanie jest
albo wymuszone sila, jak w dyktaturze, albo odbywa sie w drodze
powszechnego konsensu (tj. przyzwolenia), jak w demokracji. W
obu przypadkach jesli istniejace reguly sa z grubsza przestrzegane,
wtedy ich zbior tworzy konstytucj/e.
Czym charakteryzuje sie konstytucyjne panstwo suwerenne? Jesli
panstwo ma niezalezna konstytucje, to jest zdolne tworzyc swoje
wlasne prawa. Ta zdolnosc obejmuje wchodzenie w traktaty z
innymi panstami. Traktaty, podobnie jak kontrakty prawne miedzy
osobami fizycznymi, ograniczaja panstwa w dzialaniu, ale w zaden
sposob nie ograniczaja one suwerennosci tych panstw. Przeciwnie,
to wlasnie dzieki suwerennosci mozemy definiowac jurysdykcje
miedzynarodowa i mozemy w ogole wchodzic w traktaty. Bez
koncepcji suwerennosci nie byloby mozliwe okreslenie
zobowiazan instutycji panstwowych zarowno w stosunkach
wewnetrznych jak i zewnetrznych.
Dzieki suwerennosci wiemy, jaki jest zakres odpowiedzialnosci i
kompetencji osrodkow politycznych. Bez suwerennosci nie byloby
wiadomo, kto za co odpowiada i gdzie lezy jurysdykcja oraz
wladza polityczna. Inaczej mowiac, bez jasnych regul uchwalania i
wykonywania praw, nie byloby wiadomo, czy prawo jest
przestrzegane.
Bez suwerennosci nie moze wiec byc prawa. A bez prawa nie
moze byc demokracji.
Argumenty przeciw suwerennosci sa bardzo niebezpieczne dla
tradycyjnych wolnosci demokratycznych. Pomysl unifikacji
europejskiej nie zostal przeciez otwarcie przedstawiony jako wizja
utworzenia nowego tworu panstwowego o nazwie "Europa". Nie.
Unifikacja europejska ma polegac na rozmyciu koncepcji
suwerennosci jako takiej, tak aby granice odpowiedzialnosci i
zakresu wladzy nie byly jasne. Scenariusz ten doprowadzi w
efekcie do uzywania politycznej wladzy bez zadnej
demokratycznej kontroli.
W Unii Europejskiej mamy juz teraz wyrazny przyklad naduzycia
wladzy politycznej. Unia wytworzyla mianowicie bardzo prosty
mechanizm transferu wladzy ustawodawczej z narodowych
legislatur (parlamentow) do ministrow zasiadajacych w Komisji
Europejskiej. Ten mechanizm jest naduzyciem regul demokracji
nie dlatego, ze decyzje prawodawcze zapadaja za granica.
Zepsucie demokracji polega mianowicie na nadaniu wladzy
wykonawczej zdolnosci stanowienia prawa. Unie Europejska
mozna w ten sposob porownac do panstwa, ktorego parlament dal
administracji carte blanche do tworzenia prawa na drodze
dekretow. Taki stan rzeczy jest tragicznym wykroczeniem przeciw
demokratycznym prerogatywom narodu sprawujacego suwerenna
wladze poprzez wybranych przedstawicieli.
Unia Europejska, niebiezpiecznie omijajac zasade suwerennosci
swych panstw czlonkowskich, stala sie po prostu permanentnym
zamachem stanu.
tjk