*** From [EMAIL PROTECTED] (Miroslaw J. Wiechowski)

Podsylam ten, byc moze nieco trudny w czytaniu, artykul z Naszego
Dziennika, jedynej polskiej gazety robionej wylacznie za polskie
pieniadze.

Warto przeczytac i przemyslec. Pan Grylicki moze zas napisac, jak
zwykle, "Pan klamie".

mjw

-------------------------------------------------------------------

Swiatowe ambicje

Lekcja ostatniej kleski prezydenckich wyborow rodzi rowniez
pytanie:  skoro nie potrafimy sami u siebie uchronic sie przed
manipulacja mediow, jesli nie potrafimy poradzic sobie z wlasnymi
wewnetrznymi trutniami, to jak zamierzamy uchronic nasza Ojczyzne
przed manipulacja na skale globalna?

Jestesmy swiadkami - i w jakims stopniu wspoltworcami - procesu,
ktory okresla sie jako globalizacje.  Globalizacja oznacza fakt
jednoczenia sie, scalania wspolczesnego swiata i to na skale
wlasnie globalna.  Oczywiscie, w tak ujetym fakcie nie ma jeszcze
niczego negatywnego, tak jak zreszta nie jest on sam w sobie
pozytywny.  Pamietamy jednak haslo z "Manifestu komunistycznego":
"Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie", ktore kaze nam
zastanawiac sie nad kazdym laczeniem, kazdym jednoczeniem.  Problem
bowiem w tym, co jest zasada tego jednoczenia, co jest tym dobrem,
w dazeniu do ktorego ludzie sie jednocza.  Co powinno byc zasada
jednoczenia wspolczesnego swiata?

Z pewnoscia jednoczenie calego swiata jest niekwestionowanym
moralnym zadaniem, zadaniem takze naszej Ojczyzny.  Zdaniem Jana
Pawla II, wysilek jednoczenia tego fragmentu swiata, jakim jest
Europa, wyrosl z doswiadczenia drugiej wojny swiatowej, kiedy to
"Narody i panstwa calego globu zrozumialy, ze - jesli nie maja sie
wzajemnie napadac i wyniszczac - musza sie jednoczyc"[1].  A zatem
jednoczenie calego swiata to droga do swiatowego pokoju.  Stad tez
zdaniem ojca M.A.  Krapca, "Istnienie spolecznosci ponadpanstwowej
staje sie koniecznym postulatem nie tylko rozwoju osobowego, ale
wrecz zachowania przy zyciu ludzkosci tak z racji unikniecia wojny
totalnie niszczacej zycie, jak i z racji koniecznosci niesienia
pomocy ludzkosci glodujacej"[2].

Scisle zwiazany z powyzsza racja jednoczenia calego swiata jest
rowniez fakt, iz - jak po raz pierwszy wskazal Pawel VI w
"Populorum progresio" - niesprawiedliwosc ekonomiczna (tzw.
kwestia spoleczna) przybrala charakter globalny.[3] Powinna sie
zatem "uksztaltowac nowa swiadomosc swiatowa"[4].  Wreszcie, owo
jednoczenie swiata jest pewnym faktem naszej wspolczesnosci.
Dzieki postepowi techniki na naszych oczach "runely lub zmniejszyly
sie przeszkody i odleglosci dzielace ludzi i narody, a dokonalo sie
to poprzez wzrost poczucia uniwersalizmu i wyrazniejsza swiadomosc
jednosci rodzaju ludzkiego, poprzez uznanie wzajemnej zaleznosci w
ramach prawdziwej solidarnosci (...)"[5].

Jak jednak swiatowi politycy rozumieja dzisiaj jednoczenie swiata?
Lekcja ostatnich wyborow, wskazujac na upor, z jakim wielu w Polsce
trzyma sie zdobytych pozycji, nadajacych sie do rzadzenia innymi i
bogacenia, winna nas pouczyc, iz takie same apetyty niektorzy moga
miec na skale globalna.  Oczywiscie, dzisiejsi spragnieni swiatowej
wladzy chowaja miecz i opowiadaja o pokoju, sprawiedliwosci,
milosci i dobrych interesach dla wszystkich.  Prawdziwe oblicza
tych kandydatow na swiatowych wladcow odslaniaja jednak tworzone
przez nich dokumenty.  Wskazuja one, iz ich autorzy zamierzaja
sprawowac swiatowa wladze za cene lamania Dekalogu.

Jednym z tych dokumentow jest Karta Ziemi, ktora ma zostac
przedstawiona Zgromadzeniu Ogolnemu Narodow Zjednoczonych.  Karta
Ziemi krazy wsrod wplywowych tego swiata; zostala przygotowana
miedzy innymi przez Michaila Gorbaczowa i Stevena Rockefellera.
Autorzy okreslili ja jako "Nowy Dekalog".  Karta wyraznie zawiera
idee charakterystyczne dla New Age, zwlaszcza elementy poganskiego
kultu przyrody.  Wspolpracownik Gorbaczowa wyjasnil, ze Karta jest
"wehikulem dla zmiany mentalnosci nadchodzacego pokolenia".
Zdaniem Henry'ego Lamba - wydawcy magazynu "Eco-Logic", Karta
zawiera podstawowe zasady socjalizmu.  Zamiast zabezpieczac Ziemie
dla nastepnej generacji, proponuje zabezpieczyc bogactwa naturalne
przed czlowiekiem.  Tworcy maja nadzieje, ze do roku 2002 ONZ
przyjmie Karte.

W Karcie Ziemi podkreslono wprawdzie przewage "byc" nad "miec",
zada sie nawet wzmocnienia rodziny, sprawiedliwego rozdzialu
bogactwa, wzmocnienia demokracji, moralnej i duchowej edukacji.
Wyglada to wspaniale.  Wszystko to tworza panowie i panie, ktorzy
przesiadaja sie z jumbo jetow.  Przyklaskuja temu krolowe i
politycy z pierwszych szeregow.  Oprocz wznioslych i ogolnie
podzielanych hasel sa jednak w Karcie inne, sprzeczne z
poprzednimi, zapisy.  Wprawdzie duzo mowi sie w tym dokumencie o
ochronie zycia we wszelkich mozliwych postaciach, celebracji zycia,
czasie nowej "czci dla zycia", ale nie ma ani slowa o ochronie
zycia czlowieka, a w szczegolnosci zycia nienarodzonych.  Co
wiecej, za dewastacje srodowiska naturalnego - co ma byc
naruszeniem "swietej odpowiedzialnosci" za Ziemie - czyni sie
odpowiedzialny "nieslychany przyrost ludzkiej populacji", ktory
"przeciazyl ekologiczne i spoleczne systemy".  Droga do ratowania
Ziemi ma byc zatem uniwersalny dostep do "reprodukcyjnego zdrowia i
odpowiedzialnej reprodukcji", czyli do aborcji, antykoncepcji,
sterylizacji.  Zada sie tez niedyskryminacji z racji "seksualnej
orientacji", co znow prowadzi nie do wzmocnienia, ale do niszczenia
rodziny.

Dla uczynienia globalizacji procesem ludzkim, sprzyjajacym
rozwojowi kazdego czlowieka, nie wystarczy jednak odwolanie sie do
jakis ogolnikowych wartosci, takich jak "pokoj", "sprawiedliwosc",
itd.  Znamienne, ze podczas tzw.  Milenijnego Szczytu ONZ (wrzesien
2000 r.)  to nie kardynal Sodano, ale Bill Clinton - chyba jako
jedyny - zakonczyl swoje przemowienie poboznym "God bless you".
Widac owo Boze blogoslawienstwo amerykanski prezydent rozumie jako
ukierunkowujace na zaangazowanie sie po stronie rzezi
nienarodzonych w swoim kraju i poza jego granicami.  Bill Clinton
nie ukrywa takiej polityki, co ostatnio udowodnil swoim poparciem
dla wprowadzenia RU-486 na amerykanski rynek.  Rowniez prezydent
Kwasniewski, chociaz wciaz ponawia rozmaite pobozne i humanitarne
deklaracje, w Kaliszu jeszcze raz potwierdzil, ze gotow jest kpic
sobie z najwiekszych swietosci katolikow, jak i z elementarnych
regul szacunku dla kazdego czlowieka...

Skoro nie potrafimy zrobic porzadku we wlasnej Ojczyznie, czy
ostoimy sie na swiatowej scenie?  Tutaj nawet nie przewiduje sie
wyborow.  Nowi wladcy pojawiaja sie sami na scenie.  My mamy byc
tylko klaskajaca widownia...

Marek Czachorowski

[1] Jan Pawel II, Oredzie do ONZ (7) 
[2] M.A.  Krapiec, Czlowiek a prawo naturalne, Lublin 1986 (wyd.  II), 
    s.  176 
[3] Por.  Pawel VI, Populorum progresio, 26 marca 1967, AAS 59(1967)258, 
    nr 3 
[4] Jan Pawel II, Przemowienie do Miedzynarodowej Organizacji Pracy z 15
    czerwca 1982 (10) 
[5] Jan Pawel II, Encyklika o Bozym Milosierdziu, 30 listopada 1980, 10
    (zauwazmy, iz encyklika ta zostala napisana jeszcze przed upadkiem
    systemu komunistycznego)


============================================================
Lista 'Prawica'               Owner: <[EMAIL PROTECTED]>
Witryna listy:                   http://serwis.px.pl/prawica
Archiwum: http://www.mail-archive.com/[email protected]

Odpowiedź listem elektroniczym