Zyd gore z talmudowymi adwokatami (a bylo ich
kilkudziesieciu)
przegral wybory z Bushem.
Nowy "prezydent" ze starymi ojcowskim
"przyzwyczajeniami" z Yale powraca... (komnaty
smierci). Coz, troche sie to wszystko
przeciagnie...mam na mysli
"globalnie"...oczywiscie
===============
jasiek z toronto
