http://www.niedziela.pl/cgi-bin/sas.cgi?r=3393&f=DOC
-----------------
WYDANIE INTERNETOWE
CZĘSTOCHOWA 3 XII 2000
NIEDZIELA 49 / 2000
"Kłamstwo oświęcimskie" Garlickiego
JERZY ROBERT NOWAK
Opisane w dwóch poprzednich numerach Niedzieli przykłady
skrajnego przyczerniania obrazu dziejów Kościoła katolickiego w
Polsce to tylko skromna część całości deformowań historii Polski
zawartych w podręcznikach szkolnych pióra prof. Andrzeja
Garlickiego. Szczególnie jaskrawą formą zafałszowań
dziejów jest występujące wielokrotnie w podręcznikach
Garlickiego pomniejszanie rozmiarów polskich czynów
niepodległościowych i polskiej martyrologii. Najbardziej
szokującym przejawem tego typu zachowań Garlickiego jest
dopuszczenie się przez niego swoistego " kłamstwa
oświęcimskiego" w wydanym w 1998 r. podręczniku Historia
1939-1997/98. Polska i świat (Wydawnictwo Naukowe "Scholar").
Otóż w podręczniku szkolnym prof. Garlickiego nie znajdujemy ani
słowa informacji o tym, że w Oświęcimiu zamordowano
jakichkolwiek Polaków. Autor całkowicie przemilcza śmierć w tym
obozie 120 tys. Polaków. I to pomimo faktu, że w tym samym
podręczniku Garlicki - obok podania liczby Żydów zamordowanych w
Oświęcimiu - podaje liczbę 22 tys. Cyganów zamordowanych w
Oświęcimiu i w innych obozach.
Szokujące są występujące w podręczniku (!) Garlickiego skrajne
przemilczenia i zaniżenia prawdziwych strat ludności polskiej w
czasie wojny. Nigdzie na przykład nie znajdziemy u Garlickiego
dokładnej informacji o ponad 3 mln Polaków poległych z rąk
nazistów w czasie wojny (dodajmy do tego 1,5 mln Polaków
zabitych lub wymordowanych w ZSRR - według podręcznika Historia
1945-1990 Anny Radziwiłł i Wojciecha Roszkowskiego, Warszawa
1994, s. 65).
Sądząc po rozsypanych w nieuporządkowany sposób danych w książce
Garlickiego, w czasie wojny zginęło najwyżej ok. 300 tys.
Polaków! Czym można wytłumaczyć tak skrajne zaniżenie strat
polskiej ludności przez autora wydanego po polsku podręcznika
szkolnego dla polskich uczniów? Szczególnie
szokujący jest fakt, że Garlicki znalazł w swym podręczniku
miejsce na szczegółowe wyliczenie ilości poległych w czasie
wojny żołnierzy francuskich, brytyjskich, amerykańskich, nawet
japońskich (s. 138, wyd. z 1998 r.), a zabrakło mu tylko miejsca
na podanie całości strat polskich czasu wojny.
Garlicki nic nie pisze o barbarzyńskich nalotach hitlerowskich
na Warszawę w 1939 r. (pierwszy w historii "dywanowy" nalot na
miasto) ani o liczbie ich ofiar, choć skrupulatnie wylicza ilość
ofiar nalotów na Londyn (s. 53.), Drezno (s. 135).
Garlicki poświęca prawie 2 strony (ss. 181-193) opisom
brutalnych akcji polskich wobec Ukraińców od 1945 r.,
wysiedleniom i przesiedleniom, "Akcji Wisła", niszczeniu wiosek,
zgromadzeniu 4 tys. Ukraińców w obozie w Jaworznie. Jakoś
"zabrakło" mu jednak miejsca na poinformowanie o ogromie
polskich ofiar - o ponad stu tysiącach Polaków zamordowanych
przez szowinistów ukraińskich w czasie rzezi na Wołyniu i w
Małopolsce Wschodniej.
O losie tych Polaków pisze dosłownie jednym zdaniem, bez podania
liczby zamordowanych ( na s. 118), i to nie przy historii czasów
wojny, ale w części poświęconej szerokiemu opisowi polskich
represji wobec Ukraińców po 1945 r.
Garlicki bardzo szeroko opisuje represje pierwszych lat
powojennych wobec ludności niemieckiej w Polsce (ss. 180-181),
m.in. skrupulatnie wylicza obozy internowania dla Niemców w
Polsce: w Łambinowicach, Potulicach, Gronowie, Sikawie. Szkoda,
że ten sam autor nie znalazł nawet jednego zdania w swym
"podręczniku" dla wyliczenia takich niemieckich miejsce kaźni
dla Polsków w czasie wojny, jak Pawiak (gdzie więziono ponad 90
tys. ludzi, a 30 tys. rozstrzelano), jak katownia gestapo przy
Alei Szucha, jak więzienie na Zamku Lubelskim.
Osobna sprawa to nagminne stosowanie przez Garlickiego, starego
partyjnego historyka, metody powielania najbardziej skrajnych
stereotypów dawnej PRL-owskiej historiografii, jej zafałszowań i
przemilczeń. Dla przykładu - Garlicki poświęca bardzo dużo
miejsca opisom "dokonań" różnych sowieckich agentur - od PPR,
przez tzw. Związek Patriotów Polskich, po PKWN.
Równocześnie skrajnie pomniejsza lub przemilcza największe nawet
dokonania autentycznego Polskiego Państwa Podziemnego. Próżno
szukać w "podręczniku" Garlickiego jakichkolwiek informacji o
przebiegu Akcji "Burza" na Wileńszczyźnie (zajęciu Wilna przez
AK, w okręgu lwowskim i białostockim).
Tendencyjność Garlickiego widoczna jest na każdej niemal stronie
opisywanego "podręcznika". Dowiadujemy się tam m.in. o sławetnym
przemówieniu gen. Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 r.,
ogłaszającego wprowadzenie stanu wojennego, że przemówienie to
"miało charakter patriotyczny" (s. 379). Wysławiając Jerzego
Urbana, Garlicki pisze: "Z niemrawego biura rzecznika rządu
stworzył nowoczesny, dynamiczny urząd i wkrótce stał się ważną
postacią na scenie politycznej" (s. 373). Za
"nowoczesny i dynamiczny urząd" Garlicki uznał stworzoną przez
Urbana maszynerię łgarstw i pomówień, choćby inscenizację
kampanii przeciwko bohaterskiemu ks. Jerzemu Popiełuszce na
krótko przed jego zamordowaniem.
W ostatnich dwóch latach niejednokrotnie krytykowano już
zafałszowania podręcznika Garlickiego, były one tematem ostrej
interpelacji posłanki AWS Zofii Krasickiej-Domki. A jednak,
pełen tak drastycznych deformacji podręcznik Garlickiego ciągle
jest widoczny w witrynach różnych księgarń. Kiedy doczekamy się
odpowiednich stanowczych działań Ministerstwa Edukacji Narodowej
w tej sprawie?
---------------------------
To pytanie pozostaje bez odpowiedzi....
WD