At 08:27 PM 12/9/00 +0100, Pan Jerzy Siuta napisal:
>
>Witam
>
>W telewizji pokazalo: 
>Wlamywacz wtargnal przez okno.
>Steroryzowal pistoletem gazowym wlasciciela domu.
>Wlasciciel wzial karabin i strzelil do bandyty
>ktory go napadl.
>Poloicja i prokuratura zamknela wlasciciela domu
> ktory bronil swojego domu i swojej rodziny.
>
>Gdyby wlasciciel domu chcial uzyskac pozwolenie 
>na bron to musialby wczesniej wykazac ze jest zagrozony.
>
>Jestem pewien ze nigdy by go nie dostal !!!
>
>Przeciez bron sluzy do tego aby mnie nikt 
>nie napadal bo sie boi ze go zastrzele.
>
>Zobaczymy co bedzie dalej?
>
>Jesli by zalaezalo to od mojej decyzji to postapilbym tak:
>
>1. Skierowal sprawe do kolegium i zazadal 
>kary 100zlp 
>za nielegalne posiadanie broni.
>
>2.Nastepnie przyznal broniacemu swojej
>
> RODZINY I SWOJEGO DOMU 
>
>nagrode w wys 5 tysiecy zlotych za ujecie bandyty.
>
>Jak postapili by Panstwo?
>
>Co zrobi "nasze panstwo"?
>
>Pozdrawiam 
>Jerzy Siuta
>
Panie Jerzy

do panskiej propozycji dodaje jeszcze
kurs strzelecki (zeby dorze strzelal) dla aktywnego 
obroncy swego mienia i zycia.

W prowincji gdzie mieszkam
"nasze panstwo" jest tak samo glupie,
natomiast kazdy prawnik doradza 
po takim wypadku rozerwanie na sobie koszuli,
co zawsze jest uznane za dowod walki z bandyta
czyli samoobrone. W tych przypadkach tez najczesciej
sedzia orzekajacy odstepopwal od kary 
za nielegalne posiadanie broni, nakladal jedynie
obowiazek jej rejestracji. 
Te zreszta wprowadzono od niedawna,
w Saskatchewan niemal kazdy farmer posiada solidna
bron 'mysliwska', sama natomiast prowincja
tworzyla najsilniesza opozycje przeciw rejestracji broni.

Uklony
Andrzej

Odpowiedź listem elektroniczym