At 09:27 PM 1/6/01 +0100, you wrote:


>Witam,
>Panie Ryszardzie
>Powinno byc nie moze byc przeciwko karze smierci!
>
>Prosze popatrzec na wojny krzyzowe.
>
>Karano smiercia ludzi tylko za to ze nie
>chcieli oddac chrzescijanom swojej ojcowizny!
>
>To znaczy ze wtedy Chrzescijanie uwazali
> ze z takich powodow MOZNA i NALEZY karac smiercia (zabijac)
>tych ktorzy sie im przeciwstawiaja.
>
>Jerzy Siuta
>

Panie Jerzy

mam wrazenie ze pisze Pan nie o karze smierci,
tylko o zdobywaniu wladzy,

w walce o wladze zawsze 'karano smiercia'

ma to miejsce rowniez dzisiaj,
(choc czasem nie jest to smierc fizyczna)

by zdobyc wladze przeciwnika trzeba unicestwic,
fizycznie lub moralnie, tak by sie juz nie podniosl,
inaczej znowu bedzie zagrazal wladcy.

wiara/wyznanie nie maja tu zadnego znaczenia,
po zdobyciu wladzy, najuczensze glowy wytlumacza wladce,
zgodnie z ich obowiazujacemi prawami, wyznaniami
i ustrojami w jakich zyja.

nieskuteczne powstanie o wladze nazywa sie rebelia,itd, itp
skuteczne rewolucja itd,itp.

w oczach zwyciezcow wladza jest 'demokracja' lub 'dobrodziejstwem'
w oczach pokonanych 'rezimem' lub 'tyrania'

komentarze ?


Spoznione Uklony Noworoczne PT Listowiczom

Andrzej

Odpowiedź listem elektroniczym