Witam!
Sz. P. Stanis3aw B3aszczak <[EMAIL PROTECTED]> napisal:
>"Janek Grylicki" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> >
> >
> > : Temat reprywatyzacji jest niesamowicie skomplikowanym tematem i wydaje
>mi
> > : sie, ze nie ma dobrego rozwiazania, tzn. takiego, ktory zadowolilby
> > : wszystkich zainteresowanych.
> >
> > To oczywiste, przeciez zlodzieje utraca to co ukradli, wiec protestuja
> > przeciwko reprywatyzacji.
> >
>
>Zgadza sie, ale jest tez inny aspekt sprawy. sa nieruchomosci, w ktorych
>mieszkaja ludzie, ktorzy nie zabierali poprzednim wlascicielom
>nieruchomosci, lecz zostali zasiedleni w tych nieruchomosciach. Lozyli
>wlasne srodki na utrzymanie tychze nieruchomosci, remontowali je i co z
>nimi
>zrobic? Tam juz mieszka drugie, a moze nawet trzecie pokolenie nowych
>lokatorow.
Oczywiscie, sprawa reprywatyzacji jest sprawa trudna, ale jest rowniez
sprawa wysoce potrzebna. Jest sprawa bez ktorej panstwo polskie bedzie
widziane jako panstwo bezprawia, jako panstwo w ktorym nie szanuje sie
wlasnosci. Ochrona wlasnosci, oprocz obrony osoby, jest rzecze elementarna
i podstawa istnienia panstwa. Jezeli panstwo nie wywiazuje sie z tego, to
jedna sprawa, a gdy w ogole neguje ta funkcje , np. sprzeciwiajac sie
reprywatyzacji, staja sie gangiem zlodziei, a nie panstwem.
Poruszyl Pan ciekawy i rzeczywisty problem dotyczacy prywatyzacji. Jednak,
jak wiekszosc problemow, jest on nie tylko zlozon i trudny, posiada dwie
przeciwne sobie strony, ale takze jest do przezwyciezenia, tam gdzie jest
wola i chec do rozwiazania problemu.
Byli wlasciciele slusznie domagaja sie zwrotu swoich wlasnosci. Panstwo nie
ma prawa zabierac wlasnosci. Moze zmusic osoby do najwyzej oddania za pewna
sume odszkodowania, ktora powinna rownac sie wartosci rynkowej.
Byli wlasciciele, nie tylko maja prawo do zwrotu swojej wlasnosci, lecz
takze maja prawo do owocow czerpanych przez lata z ich wlasnosci, czy to
przez panstwo, czy tez przez innych obywateli.
Takze, panie Stanislawie, mysle ze jest to pewien kompromis. Byli
wlasciciele odzyskuja swoja wlasnosc, ale zrzekaja sie prawa do roszczen
odzyskania odsetek, czy tez korzysci ktore im sie naleza.
Pisze Pan, ze nowi "wlasciciele" ktorzy nabyli wlasnosc od pasera, tj.
rzadu, maja prawo do owocow swojej pracy, ktora wlozyli w budowe zakladow
pracy itp. Nie wiem czy sie Pan orientuje, ale nabycie wlasnosci od pasera,
powoduje nie tylko utrate wlasnosci przez nowego nabywce, ale takze czesto
nie moze on odzyskac pieniedzy od pasera lub zlodzieja. W tym przypadku,
zarowno zlodziej jak i paser sa znani. Jest nim panstwo polskie. Wiec
osoby te, powinny otrzymac rekompensate za poniesione koszta od panstwa.
Jest to na tyle rozsadne, ze byli wlasciciele odzyskujac swoja wlasnosc,
zrzekaja sie praw do odzyskania owocow/odsetkow pozyskanych z zarzadzania
ich majatkiem. Wiec nie mozna tutaj mowic o stracie dla panstwa polskiego,
poniewaz otrzymywalo ono zyski z tych majatkow, ktore teraz powinno oddac
tym, ktorym sprzedano ukradzione i sprzedane majatki. Nie musi byc to
robiene, jak to Pan ujal, "na oko", mozna stworzyc pewien system
ustanawiania rekompensat z mozliwoscia wynajacie wlasnego bieglego, aby
ocenic te koszta. Jedyny kompromis, jaki moznaby tutaj zrobic, to zamiane
rekompensat. To znaczy ze obecny wlasciciel dostaje pelne prawo do swojej
posiadlosci, a byly wlasciciel otrzymuje rekompensate za to od rzadu, jezeli
byly wlasciciel by sie na to zgodzil. Mysle ze wielu bylych wlascicieli,
ktorzy zastaliby taka sytuacje, wybraloby ta sytuacje kompromisowa.
Pozdrawiam,
Konrad M. Lepecki
_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com