Panie Jasku z Toronto!
Godzien jest robotnik zaplaty swojej....pan swoja odbierze osobiscie z
procentami uczciwymi....
Niech pana Pan Nasz Jezus Chrystus ma w swojej opiece!
Pozdrawiam serdecznie
RomanK
>From: jasiek z toronto <[EMAIL PROTECTED]>
>Reply-To: [EMAIL PROTECTED]
>To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
>Subject: Re: Prawica: Przypwiesc o winnicy/ Rola Zw. Zawodowych
>Date: Sun, 04 Mar 2001 11:52:13 -0800
>
>
>
>roman kafel wrote:
>
> > Panie Jurku!
> > Z przykroscia stwierdzam, ze posluguje sie pan przykladami bluzniacej
> > apokryfistki heretyczki na etacie Najwyzszego Czasu, ktora w swoim
>czasie
> > popelniala takie glupie texty na jego lamach, jakie pan pozwolil sobie
> > zacytowac o pracownikach winnicy... ale po koleji:
> > - Rzad wybieraja nie pracownicy , ale obywatele.... do ktorych naleza i
> > pracodawcy, w znaczeniu takim -jak pan czyli osoby fizyczne i prawne, za
> > wyjatkiem wielkich globalnych megakorporacji, ktore to owe rzady kupuja
>,
> > sprzedaja, korumpuja i ustanawiaja, same nie posiadajac zadnej
> > narodowopanstwowej afiliacji.
> > Umowa- kontrakt dobrze napisany zawsze zawiera klauzule o zmiennosci
> > kondycji i warunkow kontraktu.Jesli zawiera pan ze mna umowe o budowe
>domu,
> > bedzie pan pewnym,ze znajc sytuacje Polski bedzie pan mial w nim
>klauzule
> > regulujaca zagadnienia, spadku sily nabywczej zlotowki, czy inflacji,
>czy
> > zmiany przepisow podatkowych zmieniajacych warunki i kondycje naszej
>umowy.
> > Widzi pan- bez tego- drugim rozwiazaniem jest jedynie ogloszenie
>bankrucji
> > przez budujacego panski dom i zejscie z budowy...niech pan policzy
>koszty
> > wlasne takiego rozwiazania. Kazdy sad uzna moje argumenty a ..panskie???
>Pan
> > wierzy w Pieniadz! No coz akurat mu opadl i nie ma juz takiej wartosci
>-jak
> > stal dobrze......
> > Coz wybral pan najlepszy przyklad jaki pan mogl- budowa domu..... niby
>nic
> > sie nie zmienia tyle samo cegly , cementu etc ...i jedynie co sie
>zmienia to
> > ilosc Pieniadza uzyta na jego "Budowe"...dziwny material z tego
> > Pieniadza....co pan Jasiek z iscie niebianska cierpliwoscia tlumaczy...
> > A jak pan mysli, jak mam panu kupic na panski dom, dla panskiej rodziny
> > 120000 cegly, kiedy cena zmienia sie z dnia na dzien za te same
> > pieniadze???? Jak pan to kupi"????
> > Dokladnie takie samo ma to odniesienie do stosunkow Pracownik
>Pracodawca.
> > Zawieram z panem umowe i zmieniaja sie warunki---umowa sie zmienia-
>umowa
> > odpowiada panu na trzy podstawowe pytania wg starych zasad rzymskiego
>prawa-
> > Quo? Ubi? Aqem modo?
> > I na koniec sprawa ostatnia -winnicy i przykazania o robotnikach
>winnicy...
> > nie byli to :"lenie": wg pana i panskiej glupiej redaktorki NCZ ale
>ludzie ,
> > ktorzy czekali na prace- w jezyku prawnym nazywa sie to "pozostawali w
> > gotowosci do podjecia pracy"....po drugie nie podjeli pracy bo nikt ich
>nie
> > wynaja, o czym uczciwie powiedzieli wlascicielowi winnicy " Nikt nas nie
> > wynajal panie... odpowiedzieli zgodnie z prawda....nie poszli na piwo,
>czy
> > dziwki, czekali w upale nie majac zapewne na jedzenie, czekali
>cierpliwie na
> > wynajem... nie zaczeli palic straganow, nie wtargneli do winnicy....to
>nie
> > byla ich wina ,ze nie zostali wynajeci.....
> > Pracujac od poludnia dostali tyle samo....Ojjjj wejjj wrzasnela
>apokryfistka
> > heretyczka z NCz, ujjjj wejjjj wrzasneli za nia wszyscy upierdliwcy
>wlacznie
> > z panem, krzywda! , giewalt! morduja...Kradna!!!!!!!
> > Nie panie Jurku- tu Pan nasz Jezus Chrystus pokazal panu, jak pracuje
> > dywidenta spoleczna......ci ludzie tez musza jesc bo ich Pan Bog
>stworzyl i
> > dal im tak samo jak wlascicielowi winnicy zupelnie za darmo i Ziemie i
> > Powietrze i Wode i Slonce..... poniewaz wlasciciel umie zorganizowac
> > produkcje ma z tego najwiecej( dzieki swej zdolnosci- specjalny dar Boga
> > specjalnie dla niego!).....ale O!OO!OOOO! Nie Wszystko!!!! Poniewaz za
> > wszystko z czego on korzysta nie placi Panu Bogu zadnej
>oplaty.....podzieli
> > sie z innymi wlasnie w formie dywidendy, z ktorej Pan Bog pozwala zyc i
> > chorym i kalekim i starym i smarkatym, a takze ... bez swej winy
> > bezrobotnym.......
> > Pan natomiast posluguje sie przykladem sugerujac sie wlasnym obecnym
>tzw.
> > "polskim rzadem"....No jesli bysmy mieli toto odniesc do przykladu
> > biblijnego to prosze pana napewno. Wlasciciela winnicy wywalono by na
>zbity
> > pysk, winnice sprzedano kupcom z Bliskiego Wschodu, a robotnikom dano by
> > pare swierszczykow i polecono przyprowadzic swoje zony i corki na
> > przekwalifikowanie ...a ich samych dano by wizy i wyslano by na
>poszukiwanie
> > roboty do Babilonu..
> > Zdenerwowal mnie pan panie Jurku!
> > RomanK
>
>=====================
>Panie Romanie,
>cierpliwosci, a Pan zaraz leja na p. Jurka kubel zimnej wody.
>Biblie ludzie czytaja i jej nie rozumieja. Jedni nie chca zrozumiec slow
>zawartych, bo akurat czerpia korzysci, a drudzy nie moga jej zrozumiec
>patrzac
>na rzeczywistosc wciaz sa niewidomymi.
>Tutaj na ziemii nigdy nie bedziemy rowni sobie i kazdy z nas ma inne
>talenty (o
>wlasnie, przypowiesc o "talentach" - jedni sa przekonani ze chodzi o
>pieniadze a
>drudzy wrecz powtarzaja za tymi pierwszymi, bo innego rozwiazania nie ma.)
>i do
>zupelnie czego innego zostal stworzony przez Boga, co wcale nie znaczy ze
>jest
>"bez-talencie". Owszem ma talent i jesli go nie zakopie (nie nauczy innego,
>czy
>- syna, corki - to zycie jego bedzie praktycznie bezowocne) to przekaze
>swoj
>talent i inni skorzytaja (bez lichwy oczywiscie).
>W chwili tej, patrze sam na siebie. De facto otrzymalem w prezencie (za
>darmo)
>pare talentow (powiedzmy ze jest ich 5) i jak tylko moge, to niezwlocznie
>je
>przekazuje innym, a nawet jak Pan, Panie Romanie zauwazyl robie to z wielka
>cierpliwoscia, mimo ze pluja na mnie i wyzywaja od "roznych" wlacznie z
>choroba
>umyslowa. A ja wciaz pokornie znosze i dalej pisze, dalej wysylam, dalej
>ucze,
>dalej ciagne ten swoj krzyz i faktycznie moze i jestem wariatem, bo na
>dodatek
>niczego nie oczekuje w zamian, zadnej zaplaty, zadnego wsparcia.
>Kiedys bedac na spotkaniu, ktos glosno powiedzial, ze na sali jest "jasiek
>z
>toronto". Ci ktorzy wiedzieli o kogo chodzi uciszyli sie, a drudzy chcieli
>koniecznie zobaczyc kto to jest. Pewien gosc wstal i glosno odpowiedzial
>(ten
>ktory znal mnie osobiscie).
>"Dlaczego chcecie znac tego czlowieka, sami proscie Boga aby wam oczy
>otworzyl..."
>
>==============
>jasiek z toronto
>
_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com