"jasiek z toronto" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> > >
> > > > Znow sie pan wysilil panie jasku, a teraz niech pan to przelozy na
ten
> > > > jezyk, ktorego mysle uzywa pan od urodzenia, chyba ze sprawia to
panu
> > bol.
> > > >
> > > > SB
> > > >
> > > >
> > > > Subject: Prawica: Lichwiarski system w Federal Reserve -
ujawniony...
> > > >
> > > > >
> > > > >
> > > > > WORLDNET MAGAZINE
> > > > >                   Blockbuster cover story exposes
> > > > >                   Federal Reserve
> > > > >                   How your money -- and life --
> > > > > are controlled by
> > > > >                   America's banking system
> > > > >
> > > > >
> > > > >
> > > > >                   © 2001 WorldNetDaily.com
> > > > >
> > > > >                   "It is well enough that people  of the nation do
not
> > > > >                   understand our banking and monetary system, for
if
> > > > >                   they did, I believe that there would be a
revolution
> > > > >                   before morning." --Henry Ford
> > >
> > > Moze przetlumacze slowa Henry'ego Forda na j.polski: (specjalnie dla
p.
> > S.B)
> > >
> > > "Jest bardzo dobrze gdy narod nie rozumie systemu bankowego i
monetarnego,
> > bo
> > > gdyby sie dowiedzial (prawdy), to wierze ze doszloby (niezwlocznie) do
> > > rewolucji przed switem (nastepnego dnia)"...
> > > ============
> > > jasiek z toronto
> > >
> > >
> >
> > Dziekuje, choc przyznam ze niewiele z tak dlugiego tekstu pan przelozyl.
> >
> > SB
>
> ==============
> Panie SB, moze zrobimy tak:
> Pan mi zalatwi pieniadze na utrzymanie mojej Rodziny (oplata za
mieszkanie,
> jedzenie, srodki czystosci, ubranie, ubezpieczenie samochodu i paliwo, jak
i
> rowniez oplate za internet, a bede siedzial przed monitorem 18 godzin na
dobe i
> wszystkie teksty w j.angielskim beda przetlumaczane, a i nawet wyjasniane
o co w
> nich chodzi.
> Rowniez zobowiazuje sie umieszczac wszystkie najnowsze publikacje, tj.
ksiazki w
> j.polskim, artykuly, biuletyny, i wszelakie ciekawostki, jak rowniez bede
> rozsylal do wszystkich ktorzy zechca cokolwiek wiedziec i byc na biezaco w
> sprawach polityki, ekonomii, gospodarki, cyrkulacji pieniadza itd, itd.,
itd.,
> i zaplata za tak wielka prace to tylko mojej Rodziny utrzymanie czyli
podstawowe
> potrzeby zycia, co moze sobie pan wyobrazic iz kiedys nie pracowalem a
> "przejadalem" swoje oszczednosci, jak rowniez i "przejadlem" swoj samochod
na
> rzecz edukacji i informacji swoich Rodakow.
> Moze postara sie pan o skromna pensje dla mnie a ja (i tak to robie)
poswiece
> czas calkowicie sprawie Narodu Polskiego, gdzie wyjechal pan z pretensja
ze tak
> malo zostalo przetlumaczone. Faktycznie, wymagania pana SB sa wielkie, ale
w
> zamian niczego nie ofiaruje i spewnoscia ofiarowac nie zamierza. Coz, dla
mnie
> doba ma tylko 24 godziny a nie 48 jakby sobie pan zyczyl. Wszystkie wolne
chwile
> poswiecam dla innych i oddaje im wlasnie swoj czas od kilkunastu lat.
> Zona czasami mowi: "jasiek, przestan, to jak "grochem o sciane"...pogadaj
z
> synem, moze poszlibysmy do kina, albo do jakiejs greckiej
restauracji...zostaw,
> niczego nie zmienisz...Jesli te ryby chca plywac w rynsztoku hipokryzji i
> klamstwa, to nie uszczesliwiaj ich na sile...daj spokoj...zajmij sie
> nami....itd.itd.
> A pan panie SB mi wyjezdza z calkowitym tlumaczniem tekstu z angielskiego
na
> polski...
> A wez pan slownik angielsko-polski i do roboty. Pusc pan cos na grupy.
Powiedz
> pan cos publicznie ciekawego. Podpisz sie pan pod jakims apelem, odezwa
czy
> protestem. Dzialaj pan, a nie wymagaj o czlowieka ktory w zasadzie nie ma
kiedy
> sie podrapac po (czterech literach).....
> Mnie nikt do niczego nie zachecal, a wrecz od zawsze zniechecal, a ja
wciaz
> jestem, pracuje dla "cezara" i oddaje Bogu co sie nalezy Bogu. (pewnie pan
tez i
> tego nie rozumie. Moze kiedys i to "dotrze" do panskiej swiadomosci...???
Kto
> wie??? Kto wie???).
> ==================
> jasiek z toronto
>

Ot, i poniosly pana Jaska nerwy, a juz myslalem ze pan Jasiek jest ze stali.
Coz, wydaje sie jednak ze czlowiek, bo ma ludzkie cechy.

Dojrzal pan, panie Jasku jedna zasadnicza rzecz. W zyciu nalezy wszystko
wywazyc, nawet to ze dzialalnosc spoleczna nie moze odbywac sie kosztem
rodziny, dojrzal pan ze zaniedbuje pan wlasna rodzine - moze poswieci pan im
troche uwagi, zycie tak szybko mija.

A jesli chodzi o tlumaczenie tekstow. Coz, mnie to fige obchodzi tekst ktory
podsyla mi ktos w jezyku obcym, nie znam zadnego jezyka obcego biegle [no
moze z wyjatkiem rosyjskiego, ktorego uczylem sie w zyciu przez 9 lat, a  w
dodatku uzywam go bardzo czesto na ruskim targu w poniedzialki, gdy targuje
sie z ukrainskimi i bialoruskimi handlarzami [turistami?], ale w tym akurat
jezyku pan Jasiek nie raczy pisac.

Po drugie panie Jasku, gdyby rzeczywiscie chcial pan nam przekazac [mysle o
tych, ktorzy biegle nie wladaja jezykiem angielskim] to pewnie zamiast
wkladac tyle wysilku w napisanie tak dlugiego listu do mnie jak powyzej,
przelozylby pan ten angielski tekst, bo jak sadze po tylu latach zycia poza
granicami Polski posiadl pan juz wlasciwa znajomosc tego jezyka.

Jesli chodzi o finansowanie pana, rozumiem to, ze jest pan niezlym
zartownisiem. Z jednej strony twierdzi pan, ze Polska ginie, Polacy sa tak
zaklamani, ze nie wiedza co czynia, a  z drugiej strony oczekuje pan ode
mnie, zebym pana finansowal. Ja biedny zaklamany Polak z Kraju mam pana
Jaska z wielkiego swiatowego Toronto finansowac, toz to swiat sie chyba do
gory nogami przewraca.

Co do mojej dzialalnosci, to raczej na panskim miejscu tak bym sie nie
wypowiadal, bo aby cos o kims pisac czy tez mowic, nalezaloby cos o nim
wiedziec. A pan wie tyle co i nic. Nie bede sie z panem targowal, ktory z
nas wiecej dla Polski i Polakow robi, bo nie o to chodzi. Nigdy bym sie nie
wazyl podwazac sensu panskiej dzialalnosci. Robi pan to w co pan wierzy, i
chwala panu za to. Natomiast mozna oceniac dzialalnosc po skutecznosci. Ja
dzialam na waskim terenie, bo w najblizszym mi srodowisku, w pracy, miescie.
I robie dla nich to co moge w danej chwili i na ile jest to mozliwe.
Naprawde, nie bujam w oblokach, bo fantasta nie jestem i twardo stapam po
ziemi. A o efekty mojej dzialanosci nalezaloby spytac tych, ktorzy mnie
znaja, nie oceniam sam siebie, bo to i nie ladnie, i nie bylaby to
obiektywna ocena.

SB



-- 
 

Odpowiedź listem elektroniczym