On 6 Mar 01, at 20:07, Janusz Januszewski wrote:

> Autorem listu jest znany wielu z nas uczestnik internetowych list
> dyskusyjnych Pan Wlodzimierz Kaluza
>
> LIST OTWARTY DO PRYMASA POLSKI
>
> Niech bedzie Pochwalony Jezus Chrystus!
> Z glebokim zalem i smutkiem czytalem wypowiedz Jego Ekscelencji ks.
> Kardynala Jozefa Glempa, Prymasa Polski, dotyczaca sprawy Jedwabnego,
> zamieszczona w Opoce pod adresem:
> http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/glemp/jedwabne_04032001.html
>
> Przyznam sie, ze w zaden sposob nie bylem wczesniej w stanie przyjac, iz
> wlasnie ksiadz Prymas zajmie w tej sprawie stanowisko zbiezne z
> zydowskim, ze wlasnie ks. Prymas potwierdzi swym autorytetem wypowiedzi,
> ktore z prawda nie maja wiele wspolnego. Nie chcialem wierzyc wlasnym
> oczom czytajac stwierdzenia ks.Prymasa w rodzaju:
> "Jedwabnego, miejscowosci w diecezji lomzynskiej, gdzie mord na Zydach
> zostal dokonany przez Polaków."
> Jakze mozna na podstawie zmyslonych relacji niejakiego Szmula
> Waserstejna, niedostrzegajac wszelkich sprzecznosci wewnetrznych
> pojawiajacych  sie w tych zeznaniach, wypowiadac takie zdanie, ktore w
> gruncie rzeczy dokladnie odzwierciedla to, czego zycza sobie w tej
> sprawie Zydzi. Jakze mozna wierzyc w tak bzdurne relacje, ktore
> podwazane sa nie tylko przez historykow, ale przede wszystkim sa zbiorem
> absurdow wzajemnie ze soba sprzecznych. Wystarczy jedynie uwazna lektura
> ksiazki Grossa, aby zauwazyc te sprzecznosci i tym samym poddac w
> watpliwosc zawarte tam oskarzenia. Wiadomo jest tez, ze w sprawie tej
> trwa sledztwo, ktorego wynik, mam nadzieje, bedzie oddawal prawde, a nie
> czyjkolwiek interes polityczny. Jakze wiec mozna juz dzisiaj przesadzac
> o tym, kto dokonal mordu?
> A o czym niby swiadczyc ma zdanie
> "Przed rokiem poinformowal mnie powazny Zyd, ze niebawem bedzie
> naglosniona sprawa Jedwabnego", jak nie o tym wlasnie, ze rzecz te
> dokladnie wyrezyserowano, wlacznie ze zleceniem napisania tej ksiazki
> udzielonym Grossowi, o czym zreszta pisze on na stronie 15 slowami:
> "poproszono mnie o napisanie eseju",
> badz tez
> "w pare miesiecy po oddaniu zamowionego tekstu"
> Czyz wiedzac o tym i o klamstwach zawartych w tejze relacji nadal nalezy
> dac sie nabierac na takie scenariusze?
> Czy Ksiadz Prymas czytal w tej ksiazce uwaznie akapity dotyczace
> rzekomej dzialalnosci duchowienstwa polskiego w tej sprawie? Czy znane
> sa Ksiedzu Prymasowi akapity dotyczace rzekomych srebrnych swiecznikow
> wreczonych biskupowi lomzynskiemu? Czy czytal Ksiadz Prymas rzekoma
> wypowiedz ksiedza Dolegowskiego przytoczona na stronie 46 tejze ksiazki,
> a brzmiaca:
> "Wedlug znanych pewnikow to wszyscy Zydzi od najmlodszego do 60 lat sa
> komunistami, i ze on nie ma w ogole interesu ich bronic"
> Czy Ksiadz Prymas uwaza taka wypowiedz za wiarygodna? A czy wypowiedz ze
> strony 12 brzmiaca:
> "Nazajutrz ksiadz zaczal sie interesowac aby wstrzymali pogrom
> tlumaczac, ze niemiecka wladza sama zrobi juz porzadek"
> jest dla Ksiedza Prymasa adekwatna dla postaw duchowienstwa polskiego?
> Czy mozna wierzyc w tej sprawie klamcy swiadomie podajacemu zupelnie
> falszywe, absolutnie nieprawdopodobne wydarzenia, czy tez trzeba
> uswiadomic sobie po prostu, ze swiadectwo to jest zwyklym klamstwem i
> jako takie warte jest jedynie wzgardy, a nie slow uznania, na ktore w
> zaden sposob nie zasluguje? Jakze mozna przyklaskiwac klamstwu? Jakze
> mozna brac klamstwo za prawde, kiedy przeciez jest ono az tak dobrze
> widoczne? Jakze mozna ignorowac glosy historykow domagajacych sie
> wyjasnienia sprawy, a wyrokowania o niej dopiero po uzyskaniu pelnej
> jasnosci co do faktow, ktore mialy miejsce w roku 1941, czyli
> szescdziesiat lat wczesniej, co Ksiadz Prymas sam slusznie zauwazyl?
> Czy liczby ofiar wahajace sie od kilkuset do 3300, a do tego podane
> przez klamliwych "swiadkow", ktorzy nie byli obecni na miejscu zbrodni i
> nie mogli ani tego widziec, ani ogarnac liczb, maja byc raptem wyrazem
> prawdy i powodem do przeprosin? Poczekajmy na dokladne wyniki sledztwa,
> na nazwiska i ilosc ofiar, na nazwiska mordercow, na wyjasnienie roli
> Niemcow w tej sprawie, na wyjasnienie wszystkich okolicznosci
> poprzedzajacych mord, a dopiero wtedy bierzmy sie za wydawanie wyrokow.
> Dlaczego takie podejscie mialoby byc niewlasciwe?
> Pisze dalej Ksiadz Prymas: "Szczególnie mord dokonany przez spalenie
> zywcem ludnosci zydowskiej, spedzonej sila przez Polaków do stodoly,
> jest niezaprzeczalny."
> Czy rzeczywiscie jest niezaprzeczalne, ze to wlasnie Polacy spedzili
> Zydow do stodoly? Czy to juz z cala pewnoscia wiadomo? Czy tez o takim
> czyms swiadczyc ma relacja klamliwych "swiadkow", badz tez zeznania
> oskarzonych z roku 1949 wymuszone przez UB biciem, co potwierdzili oni
> podczas rozprawy sadowej? Czyz nie trzeba wziac po uwage czasu, kiedy
> przeprowadzano rozprawe? Toz to zaledwie kilka lat przed uwiezieniem sp.
> Prymasa Kardynala Wyszynskiego, chwila przed procesem kieleckiego
> Biskupa Kaczmarka. Czyz wlasnie wtedy, kiedy Zydzi stanowili elite wladz
> panstwowych, partyjnych, kiedy byli w czolowce wladz aparatu terroru i
> mieli mozliwosc przeprowadzania jakichkolwiek wyszukanych sledztw, czyz
> wlasnie wtedy nie byliby oni zainteresowani w pelnym wyjasnieniu sprawy
> rzekomego masowego morderstwa na ich rodakach?
> Jakim cudem, ze uzyje tego okreslenia, od zeznania Wasersztajna do
> podjecia czynnosci sledczych uplynelo juz wtedy 4 lata? Jakim cudem
> oskarzono wtedy zaledwie 22 osoby, z ktorych zerszta osiem nastepnie
> uniewinniono? Jakim cudem za taki niby masowy mord skazano wtedy na
> smierc jednego oskarzonego? Jakim cudem w ciagu kilku godzin udalo sie
> spalic 1600 osob, kiedy w dzisiejszch wysokowydajnych krematoriach taka
> wydajnosc jest zupelnie niemozliwa do osiagniecia? Czyz nie trzeba sobie
> odpowiedziec na te wszystkie pytania zanim zacznie sie wyglaszac zdania
> o "sprawiedliwej winie", czy tez pisania o "zdziczalych i nienawistnych
> postaw Polaków wobec Zydów, nie spotykanych w innych czesciach Polski"?
> I czyz majac swiadomosc tego wszystkiego nie jest uzasadniony lek, o
> ktorym wspomina Ksiadz Prymas slowami:
> "Dzis z lekiem oczekuje sie na jej wydanie po angielsku, bo jakoby wtedy
> prawda odkryta dla Amerykanów spowoduje ostre ataki zydostwa na
> Polaków."?
> O porownywaniu Jedwabnego do Katynia, ktorego dokonal Ksiadz Prymas,
> nawet nie chce juz wspominac, bo z jednej strony mamy udokumentowane
> fakty, a z drugiej pomowienia kilku zydowskich fantastow. Przykro mi,
> ogromnie mi przykro, ze byl Ksiadz Prymas w stanie porownac te dwie
> sprawy.
> I choc cien nadziei widze w zdaniu Ksiedza Prymasa:
> "Naturalnie, ze skala uznania win zalezy od rozeznania obiektywnej
> prawdy, a wiec od zbadania przyczyn grzechu i okolicznosci popelnionej
> zbrodni." to jednak przyznam, ze jest to nadzieja oparta chyba wylacznie
> na zaufaniu w nieskonczona Milosc Boza, ktora widzac co sie dzieje wsrod
> slug Jego, okaze byc moze swe zmilowanie i natchnie ich swa Madroscia.
> Oby stalo sie to jak najszybciej.
>
> Niech Bog ma Ksiedza Prymasa w Swej opiece.
> Szczesc Boze
> Wlodzimierz Kaluza:
> (pelny adres zostal zamieszczony w oryginale listu)
> PS.
> List ten publikuje takze na stronach witryny internetowej poswieconych
> obronie przed klamstwami w sprawie Jedwabnego, pod adresem:
> http://www.geocities.com/jedwabne/index.htm jak rowniez przesylam do
> wybranych gazet krajowych.
>
> przekazal - Janusz J.
>


Odpowiedź listem elektroniczym