roman kafel wrote:
> Panie Jasku!
> Niezupelnie tak...29 rok nie ma porownania do obecnych, bo jest to zupelnie
> inny jakosciowo kryzys. Wtedy zawalilil sie realny rynek, dzis narazie wali
> sie nadmuchany balon sztucznych i przeplaconych bzdurnych finasowych
> swiecidelek.
> Wtedy oligarchowie po chamskiu zgarneli co chcieli dzis nie moga... swiadczy
> o tym przymusowe pozostawioenie Greenspana, jako Prezesa BRF, zemsta
> Busha(?) i wystawienie go - "najwazniejszego meza na swiecie"- na
> posmiewisko--- jego belkot i udawanie ze "naprawia rynek" juz nie jest
> smieszne, budzi we mnie niesmak...biedny pupet!
> Narazie wycieka powietrze, smierdzace powietrze, traci sie pozorne bogactwa-
> ktorych, jak pan wie nigdy nie bylo, pusty papier... Sprawa ciekawa, ze nie
> dopuszczono do zabezpieczenia bankierow przez wyprzedaz rezerw zlota, na co
> nie zgodzil sie Bush mimo ,ze Blaire b.b. bardzob naciskal...no coz w USA
> jest jeszcze Senat, ktoryt troche sie rozni od Prive Council her Majesty....
> Bieda sie zacznie po upadku Dow ponizej 7000... wtedy... przejdziemy na
> sterowanie reczne... niech pan patrzy w piatek 23 marca na USD Today, na
> dziwne raklamy NESRA, jakie sie tam pokaza...NESRA to The National Economy
> Stabilization and Recovery Act(!!!!).
> Panie Jasku... daleka jest droga do Rio...badzmy cierpliwi.
> Oczywiscie straty spoleczenstwa beda duze...wszystkie 401K plans inwestowaly
> w Nasdaq i rozne inne scummy, coz trzeba bedzie sie z nimi rozliczyc... nie
> pierwszy nie ostatni raz biednego gola.....Zdmuchniete zostana wielkie
> pieniadze "inwestowane" z Europy Wschodniej i Narco... ale to juz inna
> rzecz....Kak pokupili tak prodajut!
> Ale keep cool....
> RomanK
>
=================
Panie Romanie, chyba domysla sie Pan jakie kroki
beda nastepne:
"Pension Plans" - emeryturki, ubezpieczenia,
bondy, obligacje, itd, itd. - bowiem doskonale wiemy
kto inwestuje i czyje pieniadze znajduja sie na "stock market'cie"...
Juz widze te kolejki ludzi ("inwestorow") pod tymi "firmami - super pewnymi".
Dzisiaj moj "szef" w pracy zapytal mnie co mysle na ten temat?
Odpowiedzialem: "Nic, Garry. Ciesze sie..."
Z czego? - zapytal
Ze to wlasciwy czas....odparlem
Nie rozumiem, Johnny o czym ty mowisz?
I tak trudno ci bedzie Garry zrozumiec a na wyjasnienie zabrakloby
calego tygodnia. Lepiej zajmij sie swym biznesem, bo to temat na na twoje
nerwy i serce...musisz uwazac na swe "serducho" i wiecej wypoczywac na swiezym
powietrzu.
=============
jasiek z toronto