-----
Potrzebny jest program ofensywny
Z ministrem Wladyslawem Bartoszewskim rozmawia Andrzej Jozef Dabrowski
- Co nalezy zrobic Panie Ministrze aby racje polskie byly w Stanach
Zjednoczonych slyszane z sila rowna tej, z jaka slychac tu racje
zydowskie? Pytanie to dotyczy nie tylko terazniejszosci, ale takze
przeszlosci. Podobnie jak na swiecie, w USA niemal nikt nie slyszal np.
o Powstaniu Warszawskim, zas wielu utozsamia je z Powstaniem w Getcie, o
ktorym uczy sie w amerykanskich szkolach. Czy nie mamy tutaj do
czynienia z ewidentnym zwichnieciem proporcji, doprowadzajacym do tego,
ze rozdzial "Okupacja Polski w latach drugiej wojny swiatowej" oznacza
niemal wylacznie martyrologie Zydow? Czy mozna jakos temu zaradzic?
- Jest to bardzo interesujace i wazne pytanie. Chetnie bym je odwrocil i
zadal wam, przedstawicielom Polonii, bo przeciez to od was zalezy, a nie
od Polakow zamieszkalych w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, czy Wroclawiu.
Przeciez nikt rodakom mieszkajacym w Stanach Zjednoczonych i stanowiacym
grupe etniczna wieksza od zydowskiej nie broni organizowac odpowiednich
osrodkow nacisku, krecic filmow dla kina i telewizji, przygotowywac
audycji radiowych, pisac ksiazek i artykulow do tutejszej prasy. Nikt im
tez nie broni przygotowywac dla uczelni seminariow na temat wysilku
polskiego w latach II wojny swiatowej, lacznie z wysilkiem na rzecz
ratowania ludnosci zydowskiej. Zydzi to uporczywie robili przez wiele
lat i maja teraz efekty. Zastanawiam sie dlaczego Polacy zyjacy tutaj w
wolnym swiecie nie podjeli tego zadania, ogladajac sie jednoczesnie na
nas, zyjacych pod jarzmem systemu totalnego. Przeciez tu byly znacznie
bardziej sprzyjajace ku temu warunki. Skoro ja, mimo wielu przeszkod,
zdolalem opublikowac w rezimie komunistycznym dokumentacje
wspoldzialania Polakow z Zydami, ktora wydal Znak w dwoch nakladach pod
tytulem "Ten jest z ojczyzny mojej", to tym bardziej tu, w wolnym
swiecie, powinni znalezc sie Polacy, ktorzy podjeliby zarowno ten temat,
jak i jemu podobne. Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzic sie z Panem,
ze nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale rowniez w Europie malo kto
orientuje sie w historii drugiej wojny swiatowej. Kiedy podczas moich
wykladow w Niemczech mowilem, ze bylem jednym z pierwszych wiezniow
Oswiecimia, stwierdzano grzecznie, ze zapewne jestem Zydem. Nie
przychodzilo nikomu do glowy, ze Polak mogl byc wiezniem tego obozu,
mimo ze zalozono go w celu eksterminacji inteligencji polskiej. Dopiero
pozniej zostal przeobrazony w oboz eksterminacji Zydow, w ramach akcji
tzw. ostatecznego rozwiazania kwestii zydowskiej, realizowanej na mocy
ustawy, ktora zostala przyjeta w Wansee kolo Berlina 20 stycznia 1942
roku. Ten dokument istnieje i jest powszechnie znany. Tereny wokol
Oswiecimia nalezace do wsi Brzezinka (Birkenau) zostaly wowczas
przeobrazone w obozy zaglady.
- Polacy tez nie zawsze o tym wiedza.
-To prawda, nie wie tego zwlaszcza mlodsza generacja. Podobnie dzieje
sie w Europie.
- Tu, w Stanach Zjednoczonych, probujemy nieraz prostowac przeinaczenia
lub uzupelniac wiedze Amerykanow o latach okupacji w Polsce, ale na ogol
nie daje to spodziewanych efektow. Rzadko kiedy redakcje drukuja listy
wykazujace niewiedze publicystow i podajace rzeczywiste fakty. Niczego
zreszta to nie zmienia w podejsciu Amerykanow i amerykanskich Zydow do
zagadnienia relacji polsko-zydowskich podczas okupacji i w zaden sposob
nie poszerza ich wiedzy o losie Polakow w tym okresie. Zreszta
generalnie los ten ich bardzo malo obchodzi.
- Moj przyjaciel Stefan Korbonski, swietej pamieci, byl znany z tego, ze
wysylal setki listow do roznych gazet. Czesc z nich jednak sie
ukazywala. Oboje z zona, Zofia Korbonska nie szczedzili wysilkow, by
przebic sie ze sprostowaniami klamstw o Polsce. Ale trzeba przyznac, ze
sprostowania sa bronia defensywna. Potrzebny jest program ofensywny,
ktorego Polonia nie zdolala uruchomic. Jak juz wspomnialem, potrzebne sa
ksiazki, broszury, filmy dokumentalne, wyklady, seminaria, oddzialywanie
bezposrednie. Tego Polonia nie dokonala, mimo iz miala po temu lepsze
warunki niz my w kraju.
- Dlaczego tak sie stalo?
- Sam bym chcial to wiedziec. Moze dlatego, ze liderzy polonijni, a za
nimi Polonia, zamiast przystapic do konkretnych dzialan nastawionych na
oddzialywanie na Amerykanow, ograniczyli sie do wykrzykiwania, ze ktos
jest "be", albo do stwierdzen, ze ktos jest szkodnikiem lub innych
pomowien. To nie jest wlasciwa droga. Wlasciwa droga jest budowanie
mostow. Kiedy bylem po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych w roku 1977
jezdzilem od Kalifornii do Chicago i zabieralem glos w sprawach, w
ktorych Polonia do tej pory nie zdazyla sie wypowiedziec.
- Czy dlatego, ze nie chciala? Moze nie umiala?
To kolejne istotne pytanie. Nie mam na nie gotowej odpowiedzi.
- Panu udaje sie bez trudu wyglaszac swoje poglady ilekroc przyjezdza
Pan do Ameryki. Znajduje Pan odpowiednie trybuny, z Muzeum Holokaustu
wlacznie. Czy decyduje o tym Pana okupacyjne zaangazowanie w akcje
pomocy Zydom, znana pod kryptonimem ZEGOTA?
- Moze udaje mi sie dlatego, ze nie mam w sobie cienia antysemityzmu i
mowie nie w interesie jakiejs grupy, tylko w interesie prawdy
historycznej. Moze dlatego, ze jestem zyczliwy Zydom. Kto zas jest
niezyczliwy, to dzwiga tego owoce. Ciaza one niestety czasem na innych
Polakach, ktorzy sa z gory nieslusznie klasyfikowani jako skrajnie
prawicowo-konserwatywni, stronniczy, czy wrecz ksenofobiczni. Ciekawe
swoja droga, ze w Australii nie ma napiec miedzy Polakami a Zydami, choc
zyje tam ponad 20 tysiecy polskich Zydow. Prowadzone w tym kraju Studium
o Polsce dalo odpowiednie rezulaty. Czyli jednak mozna bylo tam cos
pozytecznego zrobic. Tu natomiast w Ameryce mamy jakis strukturalny
niedowlad. Od 30. lat mowi sie o koniecznosci opracowania dla tutejszych
potrzeb ksiazki o Polsce i jak jej nie bylo, tak nie ma. Zwracano sie w
tej sprawie do nieodpowiednich osob. Przeznaczano na honorarium zaledwie
kilkaset dolarow. Inne grupy etniczne jakos znajduja srodki i
odpowiednich ludzi do promocji kraju swego pochodzenia, my nie.
Organizuja wyklady, spotkania, panele, przeglady, czytelnie. itp.
Cechuje je konstruktywne myslenie, potrafia planowac i plany realizowac.
Dlaczego nam sie to nie udaje?...
- Czy maja racje Zydzi amerykanscy domagajacy sie zwrotu majatkow
pozostawionych w Polsce?
- Maja racje wszyscy dawni obywatele polscy, ktorzy domagaja sie od
panstwa polskiego zwrotu mienia zagarnietego w wyniku agresji Hitlera i
Stalina i ich nieludzkich norm. Bez wzgledu na to, czy sa polskimi
zolnierzami, czy uchodzcami ekonomicznymi, czy obywatelami pochodzenia
zydowskiego. To jest sprawa ludzko-ludzka, a nie polsko-amerykanska, czy
polsko-zydowska. O zwrot dopominaja sie tez Polacy zyjacy zarowno w
Ameryce, jak w krajach zachodnioeuropejskich i nikt im nie ma tego za
zle. Jestem czlonkiem rzadu, ktory zglosil do polskiego parlamentu
projekt godziwej ustawy regulujacej te sprawe, nie warunkowanej
pochodzeniem, ani posiadaniem obywatelstwa w 1999 roku. Parlament
niestety projekt ten zmienil i w koncu upadl on w wyniku weta
prezydenta. I choc nie podzielam filozofii politycznej Aleksandra
Kwasniewskiego, musze przyznac, iz podjal sluszna decyzje. Zmusi ona
zarowno kolejne rzady polskie, jak i polski parlament do ustosunkowania
sie do podstawowych praw czlowieka, a prawo wlasnosci do nich nalezy w
pierwszej kolejnosci. Powinni to wiedziec Polacy uwazajacy sie za
dobrych katolikow, mieszkajacy zarowno nad Wisla jak i innych czesciach
swiata, prawo to bowiem popiera rowniez Stolica Apostolska.
- Czy Pana obecna wizyta w Waszyngtonie przyczynila sie w jakims stopniu
do podjecia przez prezydenta Busha decyzji o odwiedzeniu Polski. Pod
jakim haslem bedzie przebiegac jego wizyta?
- Trudno powiedziec, zebym sie przyczynil do tej decyzji; ona musiala
dojrzewac tutaj wczesniej. Niemniej upowazniono mnie do oglaszania
publicznie, ze prezydent Bush przyjedzie do Polski, ze wzgledu na to, ze
kraj nasz jest strategicznym partnerem Stanow Zjednoczonych i ze jest
dla nich waznym, zaprzyjaznionym krajem. Bedzie to jedyna wizyta
bilateralna, po dwoch multibilateralnych spotkaniach w Brukseli i
Goteborgu w czerwcu biezacego roku. W rozmowie z Colinem Powellem i
Condolezza Rice przypominalem, ze ojciec obecnego prezydenta, byly
prezydent George Bush senior cieszyl sie w Polsce wielkim uznaniem i
Polacy podchodza don z wdziecznoscia za jego postawe wobec granicy na
Odrze i Nysie, wobec ktorej zajal twarde stanowisko.
- Jak obecne wladze amerykanskie postrzegaja dzisiejsze stosunki
polsko-rosyjskie?
- Ze strony Colina Powella i Condolezzy Rice nie uslyszalem zlego slowa
o naszych relacjach z Moskwa. Z uznaniem mowili natomiast o consensusie,
jaki udalo sie nam osiagnac w tej mierze. Pytano mnie o wyniki mojej
lutowej wizyty w Moskwie i komentowano je ze zrozumieniem. Objasnialem
tez swoim rozmowcom, polski punkt widzenia na enklawe kaliningradzka,
ktora postrzegamy jako czesc Federacji Rosyjskiej. Jestesmy zywo
zainteresowani ruchem regionalnym miedzy Polska a ta enklawa, wspolnymi
przedsiewzieciami ekologicznymi, gospodarczymi, zdrowotnymi itp.
Jestesmy sklonni wprowadzic pewne ulatwienia w ruchu granicznym dla jej
stalych mieszkancow. W przyszlosci zapewne bedziemy z nia wspolpracowac
w ramach nakreslonych przez Unie Europejska.
- Czy mozna mowic o jakiejs wyrazistej polityce Polski wobec Rosji?
- Mozna. Jest ona warunkowana jednak polityka Rosji wobec nas. Udalo mi
sie doprowadzic - po dwoch latach uprzednich staran -do wizyty ministra
Iwanowa w Warszawie, ktora miala miejsce w Warszawie pod koniec
listopada ub. roku. W bardzo krotkim czasie doszlo tez do wspomnianej
mojej rewizyty, na poczatku lutego tego roku. Udalo mi sie tez
doprowadzic do wizyty przewodniczacego DUMY w Polsce. 24 maja przyjedzie
premier Kasjanow, zas prezydent Putin obiecal przyjazd jeszcze w tym
roku.
- Mowi sie jednak nierzadko o pewnym ochlodzeniu stosunkow miedzy oboma
krajami.
- To nie my, a oni ochlodli po naszym wejsciu do NATO. Zbyt skromne sa
stosunki gospodarcze, ale uzaleznione jest to od sily nabywczej obu
stron. Sila strony rosyjskiej nie jest obecnie zbyt wielka. Nasza
gospodarka nie jest uwarunkowana ich gospodarka, co wyraznie wykazuja
gieldowe wskazniki. Nic sie nie zmienilo na niekorzysc w relacjach
miedzyludzkich. Granica jest nadal otwarta w tym samym stopniu, w jakim
byla otwarta w ostatnich latach. Dziesiatki tysiecy Rosjan pracuje u nas
na czarno, o czym my dobrze wiemy i oni takze dobrze wiedza. Nie ma w
odniesieniu do nich negatywnego nastawienia ludnosci. Mozna tez
powiedziec, ze jako panstwo zamknelismy generalnie zaszlosci historyczne
w chwili otwarcia cmentarzy wojennych w Katyniu i Miednoje. Co wcale nie
bylo takie latwe. Slowem w stosunkach z Rosja jestesmy, moim zdaniem, na
dobrej drodze.
- Dziekuje za rozmowe.
- Ja rowniez. Prosze pozdrowic ode mnie kolegow redaktorow.
- Nie omieszkam przekazac.
Rozmawial Andrzej J. Dabrowski
_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com