Jerzy Siuta wrote:

> Witam Panie Ochudzki
>
> wiedzialem ze jest Pan
>
> niedoiwestowqny umyslowo ,
>
> ale ze az tak top nie przypuszczalem.
>
> Sa tylko dwie mozliwosci.
>
> Jedna to ta ktora wymienilem.
>
> Jesli ona jednak nie  jest prawdziwa to
> o drugiej nawet nie chce myslec.
>
> Jerzy
>
> P.S Nadal nie wiem czy J.N.J byl agentem CIA
>  czy tez nie byl.
> Jesli nie byl agentem, to czyim nie byl.

Pal cie licho, przynajmniej raz pomoge panu Ochudzkiemu. A wiec napewno Nowak
nie byl agentem sluzb specjalnych Czadu, Lesota i Gabonu. Nic nie wskazuje tez
aby mial jakies powiazania z agentami z Komory. Ponadto podejrzenia o kontakty z
Dzibutiami co udowodnil sam Nowak okazaly sie jednak prowokacyjna plotka. A wiec
juz nawet to dyskwalifikuje prezesa Moskala i ze swojej funkcji w KPA winien
natychmiast - najlepiej na korzysc pana Ochudzkiego  -  ustapic.

Ochudzki na prezesa - jego rzcznik Janusz J.

> To ze okazal sie nedza popierajac antypolski
>  paszkwil oszusta Grosa
> tez jest bardzo przykre.
>
>  Najbardziej jednak przykre jest to ze mamy tak durne elity.
>
> =======================================================================
>
> -----Original Message-----
> From: [EMAIL PROTECTED] [mailto:[EMAIL PROTECTED]]On
> Behalf Of [EMAIL PROTECTED]
> Sent: Friday, April 27, 2001 6:47 PM
> To: Multiple recipients of list prawica
> Subject: Prawica: OSWIADCZENIE czyli POD ROZWAGE
>
> Fanom "kombatanta" Moskala:
>
>     Jan Nowak-Jeziorański
>
>       "Polska z oddali", tom II, Londyn 1988
>
>       W kwietniu 1972 roku nasz korespondent w Paryżu płk Marian Czarnecki
> przekazał mi telefonicznie
>       wiadomość, że szykuje się przeciwko mnie niemiecka intryga, w którą
> zamieszany jest Józef Mackiewicz i
>       emigracyjny dziennikarz z Londynu Janusz Kowalewski. Poprosiłem
> Czarneckiego, by przekazał mi te
>       informacje na piśmie, i szybko o wszystkim zapomniałem.
>       tej wersji przez Kowalewskiego dotarły do mnie z Frankfurtu, Kolonii i
> Londynu. Kowalewski pałał do mnie
>       nienawiścią, bo nie zatrudniłem go w radiu. Poleciłem adwokatowi w
> Londynie, by ostrzegł Kowalewskiego,
> Warunku
>       tego nie mogłem przyjąć, bo byłoby to zrozumiane jako kapitulacja.
> Doszło więc do nowej rozprawy. Sąd
>       przykrości. Zmarł w Gostyninie w początkach lat siedemdziesiątych.
>
>       Sprawcy pod ochroną



Odpowiedź listem elektroniczym