"Ryszard Saul" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> >itam
>
> >Panowie, Pan Stanislaw Blaszczak tez naraza swoje
> > zycie jako gornik i nikt nie robi z niego autorytetu moralnego.
> >!
> >
> >Jerzy
>
> itam
>
> Wg Bardzo Waznego Instytutu do Spraw Bezpieczenstwa Pracy
> zawod budowlanca jest osmiokrotnie bardziej niebezpieczny
> od zawodu gornika.
>
Zgadzam sie. Tak mowia statystyki. I jest to prawda.
> Rozumie Pan. Np. Facet spadl z rusztowania. Zadna sensacja.
> To samo jak nam:-) zdarza sie ze schodow.
>
> A tapniecie w kopalni? O!! Jest o czym pisac. Naklad rosnie.
>
> Moc pozdrowien
> Ryszard Saul
>
>
>
Jest, bo z reguly za wypadkiem, czy tez katastrofa w kopalni ida jeszcze
innne powazne zniszczenia. Nie pisze sie w prasie o pojedynczych wypadkach w
kopalni, tak jak o pojedynczych wypadkach w budownictwie. Zapewniam pana, ze
to prawda. Opinia publiczna nie jest informowana o kazdym wypadku
smiertelnym na kopalni. Ja je znam, bo w kazda srode sa odczytywane na dole
szkolenia BHP, w ktorych podawane sa wypadki zaistniale w kopalniach na
terenie calej Polski. I dopiero z tych komunikatow dowiaduje sie, ze gdzies
na Slasku zginal gornik, bo przycisnal woz, bo dostal odprezona obudowa w
glowe itd. Prasa natomiast szuka sensacji i pisze zwykle o katastrofach
gorniczych: tapniecie, wybuch metanu, pozar, zawal. A czy nie pisze o
katastrofach budowlanych? Pisze. Wiec w czym problem?
SB
--